Szósty miesiąc podróży — podsumowanie fotograficzne

Pół roku. Pomy­ślałby ktoś, że to mnó­stwo czasu, ale mi zle­ciało szyb­ciej niż klocki w tetrisie.

Koszty półrocznej podróży po Ameryce Środkowej

Dziś o tym co wszy­scy lubią naj­bar­dziej. Ile co kosz­tuje, ile się wydaje, ile kto ma pie­nię­dzy, na pod­sta­wie wła­snego doświad­cze­nia w pół­rocz­nej podróży i bar­dzo skru­pu­lat­nych nota­tek doty­czą­cych mojego budżetu pod­czas samot­nej podróży.

Moje pierwsze 7 prac — #myfirst7jobs

Kolejny kil­ku­dniowy szał w inter­ne­cie i po raz kolejny jestem na niego spóź­niony. No, ale napi­szę, w końcu sam temat jest bar­dzo inte­re­su­jący. Otóż cho­dzi o to, że pod hasz­ta­giem #myfirst7jobs można zoba­czyć jakich to pierw­szych zajęć za pie­nią­dze imali…

Kroniki Diuny — Frank Herbert

Recen­zje są zazwy­czaj nudne, ale nie mogłem odmó­wić sobie całego wpisu na temat Diuny. Sta­ram się nie pisać o książ­kach, ani nie robić recen­zji, więc wiedz, że coś się dzieje.

Piąty miesiąc podróży — podsumowanie fotograficzne

Kolejny mie­siąc podróży i kolejne zdję­cie niczym z okładki ulotki agen­cji tury­stycz­nej. Nie żeby było ich jakoś strasz­nie dużo, bo to nawet pół roku nie minęło, a zdję­cie takie udało mi się już po raz drugi. No i tro­chę pojeździłem.

Względność szaleństwa

Jestem sza­lony, bo porwa­łem się na wyjazd z bile­tem w jedną stronę na drugi koniec świata. Tylko, że nie w swo­ich oczach.

Skąd się bierze czekolada? [San Ignacio, Belize]

Dzi­siaj będzie typowo podróż­ni­czo. Poje­cha­łem do Belize, żeby poka­zać wam, jak tam się przy­go­to­wuje cze­ko­ladę tra­dy­cyj­nym spo­so­bem Majów. W sumie to poje­cha­łem zoba­czyć to, a wam pokażę przy okazji.

Starożytne miasto Majów [Tikal, Gwatemala]

Odwie­dzi­łem dru­gie z kolei ruiny mia­sta sta­ro­żyt­nych majów — Tikal. Więk­sze, ład­niej­sze, lepiej zacho­wane no i krę­cili tu gwiezdne wojny. Mam też do tego histo­rię do opowiedzenia.

Czwarty miesiąc podróży — podsumowanie fotograficzne

Quet­zal­te­nango, Guate­mala Jak sobie pomy­ślę o tym mie­ście, to to jest moja naj­więk­sza porażka pod­czas tej podróży. Sam fakt, że się tam wybra­łem, bo naprawdę nie ma tam po co jechać, pogoda jest okropna i w ogóle źle, a ja…

Trudna sztuka mienia wyjebane

Nie podoba mi się słowo mie­nia. W ogóle się go nie używa, dziw­nie brzmi, ale chcia­łem skon­stru­ować tytuł wpisu zaczy­na­jąc od trudna sztuka. No, ale wyje­bane, nie będę się prze­cież tym przejmował.

Dlaczego w ogóle wyjechałem?

Już ponad 3 mie­siące w Ame­ryce Środ­ko­wej i wbrew pozo­rom nie dla­tego, że jestem wiel­kim entu­zja­stą podróży, albo że nie umiem żyć sie­dząc w jed­nym miej­scu. Wręcz prze­ciw­nie, pierw­szą poważ­niej­szą podróż zali­czy­łem dopiero jak już zde­cy­do­wa­łem się wyje­chać, a z…

O niebezpieczeństwach wychodzenia ze strefy komfortu

Strefa kom­fortu, taki chwy­tliwy zwrot. Sta­ram się go nie uży­wać zbyt czę­sto, bo nie mam aspi­ra­cji zmie­niać niczy­jego życia, ani prze­ko­ny­wać was, że sky is the limit. Głów­nie z powodu tego, że postrze­gam ją zupeł­nie ina­czej jest psychologiczno-couchingowa część internetu…

Jak się uczyć języków obcych?

Ile się naoglą­da­łem ostat­nio samo­zwań­czych eks­per­tów gwa­ran­tu­ją­cych naj­szyb­sze spo­soby jak się uczyć języ­ków obcych. Na szczę­ście zro­bi­łem to dopiero ostat­nio, więc mogę cał­kiem obiek­tyw­nie przed­sta­wić wam moją opi­nię laika.

Nie dziara zdobi człowieka

Wbrew pozo­rom nie jest to wpis o tym, że tatuaż nie czyni z nas kry­mi­na­li­sty, tylko o tym co ja sobie wydzia­ra­łem, co to zna­czy i co o tym myślę.

Wcześniejsze teksty