5 lat kacetu — Stanisław Grzesiuk

Głód, bicie, masowe mordy i inne wspo­mnie­nia obo­zowe na wesoło.

Pierw­sza połowa XX w. koja­rzy się głów­nie z woj­nami świa­to­wymi, które to przy­nio­sły krwawe żniwo wśród ludz­ko­ści. Jed­nym z bar­dziej cha­rak­te­ry­stycz­nych rze­czy tam­tych cza­sów są obozy kon­cen­tra­cyjne, w facho­wej, zagra­nicz­nej pra­sie nazy­wane pol­skimi obo­zami. To co hitle­rowcy stwo­rzyli w ramach tych obo­zów było jed­nym z naj­więk­szych okru­cieństw ludz­ko­ści. Do teraz można się spo­tkać z pozo­sta­ło­ściami tam­tych wyda­rzeń i tak np. ostat­nio czy­ta­łem AMA z ofiarą medycz­nych eks­pe­ry­men­tów nazi­stów (KLIK). Lek­tury obo­zowe dobrze oddają tamte wyda­rze­nia — smutne, bez­u­czu­ciowe, szo­ku­jące. Nic dziw­nego, że nie należą do naj­po­czyt­niej­szego gatunku. Jed­nak książka Grze­siuka — 5 lat kacetu wyróż­nia się na ich tle. Pisana z per­spek­tywy war­szaw­skiego cwaniaka-rozrabiaki, opo­wiada w lekki, prze­śmiew­czy spo­sób o sytu­acji w obo­zie kon­cen­tra­cyj­nym i sta­ra­niach podej­mo­wa­nych przez autora aby prze­żyć. Mimo, że do śmie­chu nikomu nie było.

Podej­mo­wany temat jest ciężki, lecz czy­ta­jąc każ­do­ra­zowo zadaję sobie pyta­nie, jak autor mógł zacho­wać taką dozę opty­mi­zmu. Histo­ria jest opo­wia­dana od momentu zła­pa­nia przez Niem­ców, poprzez prze­wóz wago­nami i 3 kolejne obozy, w któ­rych autor miał nie­szczę­ście się zna­leźć. Czy­ta­jąc ją zda­jemy sobie sprawę, że zakoń­czyłą się szczę­śli­wie i auto­rowi udało się prze­żyć (ina­czej by jej nie napi­sał), ale mimo to nie­jed­no­krot­nie będziemy zagry­zać ner­wowo paznok­cie w oba­wie o bohatera.

Bar­dzo pole­cam prze­czy­ta­nie tej książki, gdyż warto być świa­do­mym prze­szło­ści i histo­rii naszego narodu, w dodatku można  sobie porów­nać powszech­nie krą­żące infor­ma­cje doty­czące obo­zów kon­cen­tra­cyj­nych z opi­nią naocz­nego świadka. Jedną z cie­ka­wo­stek jest to, że obóz w Oświę­ci­miu był „naj­ła­twiej­szym” obo­zem, o ile nie było się żydem. Oni byli prio­ry­te­towi do wykoń­cze­nia i po każ­dym z nich zosta­wały ubra­nia, por­cje jedze­nia i inne potrzebne rzeczy.

Must Read!

Bądź na bieżąco z wpisami na moim blogu! Polub na Facebooku, napisz na Twitterze, zobacz na Instagramie i przeglądaj na RSS.