5 powodów, dla których warto palić papierosy

Jako ciężko doświad­czony w tym tema­cie pozwolę sobie wymie­nić dla­czego papie­rosy są tak kuszącą używką. Oczy­wi­ście doświad­czony w myśl sta­rej mak­symy „nie znam się, to się wypowiem”.

Helena Boh­nam Car­ter, Fight Club

1. Świe­żość

Orzeź­wia­jący bar­dziej niż frugo, kawa, czy prysz­nic z limon­kowa. Ziają limon­kową. Zmięty po cięż­kim dniu? Stru­gnij se szluga, poczu­jesz ożyw­czy wiatr w płu­cach i dostar­czysz impuls czy­stej ener­gii do mózgu. Do tego papie­ros zosta­wia ładny zapach, a dłu­go­ter­mi­nowo ma pozy­tywny wpływ na zęby, skórę i paznok­cie. Połą­cze­nie papie­rosa z kawą sta­nowi kla­syczny przy­kład syner­gii.

Johny Deep, Fear and Loathing in Las Vegas

2. Rytuał

Cykliczne czyn­no­ści, które spra­wiają nam radość. No i fak­tycz­nie, gdyby pomy­śleć, że już nigdy nie skub­niesz przed­miotu pożą­da­nia war­gami, jed­no­cze­śnie roz­pa­la­jąc w nim pło­mień, może się zro­bić smutno. No i prze­cież papie­rosy nas uspo­ka­jają, więc jak tu nie zapa­lić w stre­su­ją­cym dniu? Zresztą dzia­dek kolegi palił paczkę dzien­nie i dożył 80.

Uma Thur­man, Pulp Fiction

3. Silna wola

Pięta achil­le­sowa więk­szo­ści spo­łe­czeń­stwa. Ist­nieje wiele róż­nych spo­so­bów moty­wa­cji, jed­nak lepiej wziąć się za pracę u pod­staw i roz­po­cząć tre­ning. Wystar­czy pomy­śleć o sil­nej woli jak o mię­śniu. Dzięki regu­lar­nemu odkła­da­niu zapa­le­nia na za 15 minut możesz ćwi­czyć silną wolę kil­ka­na­ście razy dzien­nie, o wiele sku­tecz­niej niż robi­łeś to całe życie. Profit.

Kurt Cobain

4. Eko­lo­gia

Dziury ozo­nowe? Glo­balne ocie­ple­nie? Czarne dziury? Szcze­pionki? Okrą­gła Zie­mia krą­żąca wokół Słońca? To wszystko bujda, nie daj się nikomu oszu­kać. Pale­nie jest dobre dla Cie­bie, osób w twoim oto­cze­niu jak i śro­do­wi­ska. Będziesz bar­dziej cool, twoje dzieci oddy­cha­jąc dymem zahar­tują się, a z każ­dego kiepa (BTW zna­cie ety­mo­lo­gię kiepa?) wyra­sta wspa­niałe drzewo. Zresztą nikt palący nie wyrzuca nie­do­pał­ków byle gdzie.

Audrey Hep­burn, Śnia­da­nie u Tiffaniego

5. Kwe­stia towarzyska

Wspa­niały pre­tekst, żeby pozna­wać nowych ludzi. Nawet gdy brak śmia­ło­ści strasz­nie nam doskwiera, to o ogień można popro­sić. No i póź­niej jakoś to poleci. Dodat­kowo jest to zupeł­nie legalny i cał­ko­wi­cie akcep­to­walny spo­sób, na to by zmi­trę­żyć tro­chę czasu w pracy. Skoro i tak zawsze odli­czasz mie­siące do waka­cji, tygo­dnie do świąt, dni do week­endu, godziny do faj­rantu, to możesz jesz­cze zacząć odli­czać minuty do następ­nej fajki.

Czas szyb­ciej upłynie.

I życie.


Papie­rosy też są strasz­nie dro­gie. Jed­nak dziś nie roz­ma­wiamy o wadach. To jak, jeb­niem se szluga?

Bądź na bieżąco z wpisami na moim blogu! Polub na Facebooku, napisz na Twitterze, zobacz na Instagramie i przeglądaj na RSS.

  • http://nieobiektywny.pl/ Nie­obiek­tywny

    Pali­łem — nie pole­cam, choćby nawet komuś wyda­wało się, że to ma jaką­kol­wiek zaletę