5 sposobów na jesienną depresję

Astro­no­miczna jesień się już zaczęła, a i kli­ma­tyczna daje się we znaki. Przed nami per­spek­tywa grypy, zimna i coraz krót­szych dni. Spis spo­so­bów, które pomogą wam zacho­wać dobry humor i zdrowie.

Photo cre­dit: WeVe1 / Foter / CC BY

1. Mastur­ba­cja

Weź swoje we wła­sne ręce, pro­sty szybki spo­sób na przy­jem­ność w każ­dym miej­scu. Jest to rzecz, która łączy Cię z Sokra­te­sem, Boshem, Da Vinci, Marią Curie, Teslą. Tylko z umia­rem, kon­se­kwen­cje mogą być ogromne — śle­pota, padaczka, utrata zdol­no­ści myśle­nia i śmierć. Póź­niej tra­fisz do piekła.

2. Gry komputerowe

Nic tak sku­tecz­nie nie zabija czasu jak ste­ro­wa­nie poru­sza­ją­cymi się ele­men­tami na ekra­nie. Oczy w pik­se­lach, psy­chika w skraw­kach, cyfrowy melanż niby zabawka, a mąci Ci w gło­wie. Jesień minie zanim się zorien­tu­jesz, póź­niej zima, rok, dekada, życie.

3. Alko­hol

Oddaj się bez reszty naszemu naro­do­wemu spor­towi, wbrew pozo­rom nie piłce noż­nej. Rów­nież nie sko­kom nar­ciar­skim, ani na fali ostat­niej popu­lar­no­ści siat­kówce czy kolar­stwie. Na pewno znaj­dziesz kogoś, kto się wódeczki-czarodziejki z Tobą napije, więc czas szybko zleci.

4. Roz­boje

Jak już pijemy alko­hol, to może tro­chę adre­na­liny do tego? Doda­jemy sobie tro­chę ani­mu­szu i można ruszać w mia­sto. Tam jest cał­kiem sporo szyb do wybi­cia, samo­cho­dów do pod­pa­le­nia, ludzi do napad­nię­cia. Potem bie­giem wra­casz do domu ucie­ka­jąc przed poli­cją. Wysi­łek fizyczny zawsze spoko, tylko nie daj się złapać!

5. Nar­ko­tyki

Nie ogra­ni­czaj się, spró­buj wszyst­kiego co tylko się da. Poznasz lepiej swoje ciało i roz­wi­niesz się duchowo. Wcią­gnij roz­kru­szoną aspi­rynę, prze­pij podwójną expresso, a na koniec papie­ro­ska. Co się będziesz ograniczać?

Tyle ode mnie na dziś. A wy jak sobie radzi­cie z tą smutną porą roku, jaką jest jesień?

Bądź na bieżąco z wpisami na moim blogu! Polub na Facebooku, napisz na Twitterze, zobacz na Instagramie i przeglądaj na RSS.

  • Elż­bieta Z Kosmosu

    Wystar­czy suple­men­to­wać wita­minę D3 i prze­sta­nie Cię to doty­czyć. Ale po co, prze­cież w Pol­sce glo­ry­fi­ku­jemy psy­chozę zimową.