Blogowigilia 2014

Przyj­ście na tą imprezę wią­zało się z cał­kiem spo­rym wysił­kiem. Musia­łem poświę­cić dużą ilość czasu na dojazd, no i oczy­wi­ście jesz­cze go opła­cić. Acz­kol­wiek w życiu są rze­czy, które opłaca się zro­bić i takie, które warto zro­bić. Blo­go­wi­gi­lia zali­cza się do tych rze­czy, które warto.

Jak się dowie­dzia­łem z rela­cji innych uczest­ni­ków, orga­ni­za­torka całego zamie­sza­nia Ilona Patro wyzna­czyła cel dla każ­dego z uczest­ni­ków — pozna­nie przy­naj­mniej 5 blogerów/youtuberów. No pro­szę, nie po to poko­nuję pra­wie tysiąc km w jedną stronę, żeby poznać tylko 5 osób. Para­fra­zu­jąc bajeczkę z dzie­ciń­stwa — Blo­gers — Gotta meet them all.

blogowigilia

Od samego początku mia­łem utrud­nione zada­nie, odwo­łali mi prze­jazd, kolejny jechał o wiele dłu­żej niż się wszy­scy spo­dzie­wali, więc na miej­scu zna­la­złem się spóź­niony o ponad 1,5h. Pra­wie 20% cał­ko­wi­tego czasu w plecy, do tego byłem umę­czony podróżą i strasz­nie głodny. No to chlast po pie­rogi, tro­chę barsz­czu, po dro­dze zgar­ną­łem Grants’a z colą i roz­glą­dam się za miej­scem. Przy naj­bar­dziej odda­lo­nych sto­li­kach wcale nie było intro­wer­ty­ków, któ­rych szu­ka­łem. Tam byli paren­tin­gowcy i ich dzieci. Odpu­ści­łem i prze­nio­słem się tro­chę bli­żej. Jest cał­kiem sym­pa­tycz­nie wyglą­da­jąca grupka, no to dosia­dam się. Przed­sta­wiam się, rzu­cam czer­stwy żart i tak się roz­mowa roz­kręca. Oka­zało się, że poznałem:

Out­der­sen — ele­gan­cik, który poin­for­mo­wał mnie do czego przy­daje się drew­niana obu­dowa iphone’a w ubi­ka­cji PKP. Classy.

Pati­ness — foto­graf i nie­wia­sta wymie­nio­nego powy­żej. Zawsty­dzona, albo zaże­no­wana pozio­mem roz­mowy nie wtrą­cała zbyt wiele.

Style Stal­ker — foto­graf, z któ­rym sta­now­czo za mało poroz­ma­wia­łem o jego podró­żach. A było o czym.

Ani­ma­ted Magic — Pod­czas roz­mowy odna­la­zła mnie kole­żanka z lat stu­denc­kich. Jest ona pierw­szą osobą pro­wa­dzącą bloga, jaką pozna­łem w życiu. Wraz z nią przy­było jej dwóch zna­jo­mych — Marek Winiar­ski i Marek Zając — oboje są programistami/nerdami i takie też pro­wa­dzą blogi. No to lecimy dalej, następną osobą wyło­wioną z tłumu był

Zom­bie Samu­rai — Bar­dzo chcia­łem poznać naj­rze­tel­niej i naj­pro­fe­sjo­nal­niej pod­cho­dzą­cego do two­rze­nia bloga autora. Oczy­wi­ście nie omiesz­ka­łem mu wspo­mnieć o tym, że jestem pod wra­że­niem i doce­niam jego pracę.

Dir­ty­Mind — Prze­mek z Rado­mia oka­zał się bar­dzo inte­re­su­ją­cym czło­wie­kiem. Spę­dzi­li­śmy na roz­mo­wie dość sporo czasu, ale trzeba było ruszać poznać wię­cej osób.

Matka Wylu­zuj — że poznam kogoś z paren­tin­go­wej branży, to się nie spo­dzie­wa­łem. Na szczę­ście nie miała dziecka ze sobą, a jej blog przy­padł mojej mamie do gustu.

Streat Love Fashion — Alek­san­dra jest pierw­szą i jedyną osobą z tej listy, która sama nawią­zała roz­mowę. Bar­dzo miło.

Wit­ta­mina — Jedyna osoba na Vime, któ­rej twór­czość śle­dzę. Dys­ku­to­wa­li­śmy o popraw­no­ści wyra­że­nia po lewo i feno­me­nie 6 sekun­do­wych filmików.

Hania Es — Nowa, bar­dzo pręż­nie roz­wi­ja­jąca się twarz blogosfery.

Stay­Fly — Bar­dzo chcia­łem poznać Janka i udało mi się. Nie­stety w ogól­nym roz­gar­dia­szu nie zamie­ni­li­śmy zbyt wielu słów.

jakoszczedzacpieniadze.pl — Z Micha­łem nie­stety tylko się przywitałem.

Blu­eKan­ga­roo — Ania, która roz­ma­wiała z dwoma powyż­szymi, dla­tego mia­łem oka­zję ją poznać. Szcze­gól­nie, że oboje szybko nas zostawili.

Troy­ann — Maćka zna­łem już wcze­śniej, zbi­li­śmy piątki, wiadomo.

Woj­tek Kar­dyś — Wojtka też mia­łem oka­zję poznać już wcze­śniej. Wymy­śli­li­śmy przy­kład vira­lo­wego tek­stu — „mój per­wer­syjny out­fit przed sek­sem w kościele”. Czy ktoś podej­mie się realizacji?

Alfa­blo­ger — gdyby nie Marianna musiał­bym spę­dzić noc na dworcu, a tak mogłem prze­spać się na kana­pie w biu­rze w cen­trum mia­sta. No i to moja czytelniczka.

Komi­nek — czy też raczej Dżej­son. Nie mam zdję­cia, nie poroz­ma­wia­łem, nawet się nie przy­wi­ta­łem. Pocze­kam aż będę na tyle dobry, że on sam zechce mnie poznać. Albo do przy­szłej blogowigilii.

Blo­go­wi­gi­lia to impreza, któ­rej wycze­ki­wa­łem od dłuż­szego czasu. Naresz­cie mia­łem moż­li­wość poroz­ma­wia­nia z ludźmi, któ­rzy mnie rozu­mieli. No i skoro mam zamiar trwać w blo­gos­fe­rze, to dobrze jest znać człon­ków spo­łecz­no­ści, a pozna­łem mnó­stwo wspa­nia­łych osób i ich inte­re­su­ją­cych blo­gów. Wyjazd bar­dzo mi się podo­bał i nawet gdy­bym musiał doje­chać PKP, to bym się zdecydował.

To oczy­wi­ście nie są wszyst­kie osoby, o nie­któ­rych pew­nie zapo­mnia­łem, inni nie podzie­lili się adre­sem bloga, albo zwy­czaj­nie nie zapa­mię­ta­łem. Plan mini­mum wyko­na­łem z nawiązką i dopiero czy­ta­jąc rela­cje innych blo­ge­rów zorien­to­wa­łem się jak dużo osób, które tam były, jesz­cze chcia­łem poznać, ale czas mi na to nie pozwolił.

Jesz­cze was znajdę. I poznam. Do zobaczenia.


PS. Nie mam ani jed­nego swo­jego zdję­cia z blo­go­wi­gi­lii. Ani swo­jego zro­bio­nego przeze mnie, ani swo­jego na któ­rym jestem. Jakby ktoś dys­po­no­wał, to pro­szę mi pode­słać. #pro­ble­my­pierw­sze­go­świata. A nie, jedno jest:

blogowigilia

Bądź na bieżąco z wpisami na moim blogu! Polub na Facebooku, napisz na Twitterze, zobacz na Instagramie i przeglądaj na RSS.

  • http://matkawyluzuj.blogspot.com/ Matka Wylu­zuj!

    Nigdy nie wia­domo gdzie się spo­tka paren­tingi. Cza­imy się wszę­dzie 😉
    Pozdrów mamę 🙂