Kategoria: Wisdom

Czy androidy śnią o elektrycznych owcach?

Jest taka książka, na pod­sta­wie któ­rej nakrę­cono Blade Run­nera, ale ja nie o tym chcę napi­sać. Tylko tytuł mi strasz­nie pasuje, choć chcę napi­sać o czym innym. Zresztą spe­cjal­nie ją prze­czy­ta­łem, żeby móc napi­sać poprzed­nie zda­nie. Wier­sze google Koja­rzy­cie wiersze…

Względność szaleństwa

Jestem sza­lony, bo porwa­łem się na wyjazd z bile­tem w jedną stronę na drugi koniec świata. Tylko, że nie w swo­ich oczach.

O niebezpieczeństwach wychodzenia ze strefy komfortu

Strefa kom­fortu, taki chwy­tliwy zwrot. Sta­ram się go nie uży­wać zbyt czę­sto, bo nie mam aspi­ra­cji zmie­niać niczy­jego życia, ani prze­ko­ny­wać was, że sky is the limit. Głów­nie z powodu tego, że postrze­gam ją zupeł­nie ina­czej jest psychologiczno-couchingowa część internetu…

Jak się uczyć języków obcych?

Ile się naoglą­da­łem ostat­nio samo­zwań­czych eks­per­tów gwa­ran­tu­ją­cych naj­szyb­sze spo­soby jak się uczyć języ­ków obcych. Na szczę­ście zro­bi­łem to dopiero ostat­nio, więc mogę cał­kiem obiek­tyw­nie przed­sta­wić wam moją opi­nię laika.

Czasem warto mieć plan

Obser­wu­jąc ludzi mam wra­że­nie, że lubimy się przy­pi­sy­wać do jed­nej ze skraj­no­ści — albo mamy plan na wszystko, albo cią­gle lecimy na spon­ta­nie. Nale­żąc do dru­giej grupy mamy się lepiej, bo nie tra­cimy zdro­wia na dener­wo­wa­nie się. Nie przej­mu­jemy się…

Szkoła języka hiszpańskiego [Gwatemala, Antigua]

Nauka języka obcego jest jak nauka gry w tenisa sto­ło­wego. Naj­pierw uczy­łem się sam z ksią­żek i duolingo, ale to tak jakby poczy­tać instruk­cje do ping ponga i pooglą­dać filmy instruk­ta­żowe. Wiesz jak trzy­mać paletkę i może ci się udać…

Życie to nie je bajka

Zasta­na­wia­li­ście się kie­dyś dla­czego Har­le­qu­iny są takie popu­larne? Tzn. tak mi się wydaje, bo sam nie czy­ta­łem, a spo­tka­łem tylko jedną osobę która to zro­biła, acz­kol­wiek setki tomów o ckli­wych tytu­łach „Spró­bujmy jesz­cze raz”, „Od pierw­szego wej­rze­nia”, „Nie­bez­pieczne zauro­cze­nie”, czy…

Konieczność matką zaradności

Ist­nieją tak trudne sytu­acje, o któ­rych w życiu nie powie­dzie­li­by­śmy, że sobie pora­dzimy. Do czasu, aż zaj­dzie taka koniecz­ność i wtedy nie będziemy mieć innego wyboru. Nie­stety nie zda­rzają się one zbyt czę­sto, a wręcz coraz rzadziej.

Jak to jest być pewnym siebie

Jeśli ktoś się jesz­cze nie zorien­to­wał, jest to wpis o pew­no­ści sie­bie. Taka bar­dzo inte­re­su­jąca cecha cha­rak­teru, która pomaga nam dostać to co chcemy, unik­nąć kło­po­tów, pode­rwać dziew­czynę, czy skoń­czyć w wię­zie­niu. To ostat­nie nie brzmi zbyt zachę­ca­jąco, ale na…

Level up

Na blogu wid­niał już kie­dyś wpis o takim tytule. Miało to miej­sce dwa lata temu i napi­sa­łem go z powodu swo­ich uro­dzin, a wcho­dze­nie na kolejny poziom miało ozna­czać zwięk­sze­nie cyferki w naszym wieku. Pisa­łem tam rów­nież o tym, że…

Historia moralnie niejednoznaczna

Nie ist­nieje coś takiego jak abso­lutna moral­ność, która spraw­dza się w każ­dych oko­licz­no­ściach. Moral­ność jest czymś, co ludz­kość cią­gle roz­wija i dosko­nali w sku­tej roz­woju, prze­mian cywi­li­za­cyj­nych czy ruchów oby­wa­tel­skich. Mimo tego i tak nigdy nie będziemy w sta­nie okre­ślić najbardziej…

To co nas nakręca

Zacznijmy od naj­star­szego, co mogę sobie przy­po­mnieć. Wcze­sne dzie­ciń­stwie, lat około 5. Jedno z pierw­szych, rów­nież trau­ma­tycz­nych prze­żyć. Poję­cie o świe­cie miało się zerowe, ale bar­dzo chciało się go pozna­wać. Co prawda sku­pie­nie i prze­no­sze­nie do pamięci dłu­go­trwa­łej nie dzia­łało naj­le­piej, ale nie nisz­czyło to naszego entu­zja­zmu. A naj­bar­dziej inte­re­su­jące było to, co nie było dla nas. Ze mną było tak samo.

Jak utrzymać postanowienia noworoczne?

Święta, święta, ten magicz­nie cudowny czas spod znaku cho­inki, smaku poma­rań­czy, zapa­chu sma­żo­nej ryby, widoku cho­inki (śniegu nie­ko­niecz­nie) z per­ma­nent­nym pod­kła­dem Last Chri­st­mas. Pew­nie jesz­cze nie zdą­ży­li­ście spró­bo­wać każ­dej potrawy, ani nie scho­wa­li­ście otrzy­ma­nych pod cho­inką skar­pet, ale mogli­ście już sobie…

Traumatyczne dzieciństwo kształtuje charakter

Śmieszne wydaje się poj­mo­wa­nie świata będąc dziec­kiem z per­spek­tywy czasu. Nie mogłem jeść sło­dy­czy na obiad, kana­pek z Vegetą w ogóle, ani odda­lać się poza zasięg widocz­no­ści z okna. Za to musia­łem kłaść się spać przed 9 i odra­biać lek­cje pod…