Kategoria: Wisdom

Dlaczego powrót do przyszłości się mylił?

Samo­su­szące się ubra­nia, samosz­nu­ru­jące się naja­cze, lewi­tu­jąca desko­rolka, czy cho­ciażby wehi­kuł czasu. Gdzie to wszystko i dla­czego jesz­cze tego nie mam?

Czym się różni człowiek w mundurze?

Spodnie na kant, buty na błysk, do tego koniecz­nie odznaka. Odznaka, bo wraz z nią auto­ry­tet. Czy coś jesz­cze wyróż­nia go od całej reszty ludzi?

Parę słów o Charlie Hebdo

We Fran­cji dwóch eks­tre­mi­stów zamor­do­wało pra­cow­ni­ków redak­cji saty­rycz­nego tygo­dnika Char­lie Hebdo.

Porzućcie wszelką nadzieję

Opo­wiem wam kawał, jeden z tych bez­na­dziej­nych. Straszny suchar, po kto­rym nie da się ocze­ki­wać niczego śmiesz­nego. Porzuć­cie nadzieję, że to będzie coś dobrego.

Postanowienia noworoczne

Od jutra możemy zabrać się za swoje życie od nowa. Zmie­nić się, czer­pać wię­cej szczę­ścia, wpro­wa­dzić zmiany, ulep­szyć. Tak samo, jak każ­dego innego dnia.

Otyłość kalectwem

Kocha­nego ciałka nigdy za wiele, a dobry gospo­darz konia trzyma pod dachem.

Jak wstać rano?

Pewni ludzie mają pro­blem z alko­ho­lem. Inni z nar­ko­ty­kami, poten­cją, a jesz­cze inni z wcze­snym wstawaniem.

Ortografia — a komu to potrzebne?

W moje ręce wpa­dła info­gra­fika doty­cząca błę­dów języ­ko­wych popeł­nia­nych przez inter­nau­tów, jej wyniki spe­cjal­nie mnie nie zdzi­wiły. Jest źle.

Nie pytać o zgodę

To były wyjąt­kowo leniwe waka­cje. Pogoda była odpo­wied­nia jedy­nie do bicia rekor­dów gene­ra­cji ener­gii ogni­wami foto­gal­wa­nicz­nymi, a nasze zaję­cia ogra­ni­czały się do psy­chicz­nego przy­go­to­wa­nia do stu­dio­wa­nia. Nafa­sze­ro­wa­nie stre­sem po matu­rach minęło już dawno, a mimo to trwo­ni­li­śmy czas uspra­wie­dli­wia­jąc się…

Zimowe wyzwanie fotograficzne

Jed­nym z głów­nych powo­dów zało­że­nia bloga było pod­szko­le­nie umie­jęt­no­ści foto­gra­ficz­nych. A raczej ich odkry­cie. Czas zamie­nić plany w czyny.

Autorytet

Zauwa­ży­li­ście może kie­dyś, że ksiądz nie mówi, a rze­cze. Nie cho­dzi, a kro­czy. Nie sra, a defe­kuje. Jest to auto­ry­tet, więc nie może być jak zwy­kły, szary zja­dacz cebuli.

Prawdziwy mężczyzna

Życie już to zwe­ry­fi­ko­wało, inter­net jesz­cze nie. Zatem, żeby unik­nąć zbęd­nych roz­cza­ro­wań, muszę się wam do cze­goś przyznać.