Chodź na koncert nagrać filmik

Czyli prze­my­śle­nia na kon­cer­cie Dub FX — czło­wieka orkiestry.

Tego Pana znam już od dłuż­szego czasu. Nie­sa­mo­wity arty­sta, całą ścieżkę dźwię­kową wyko­nuje przy pomocy głosu i sta­cji loopów/mikserowi. Czyli bit i pod­kład nagrywa na bie­żąco, dla każ­dego kawałka na nowo. Do tego mik­suje głos pod­czas śpie­wa­nia na bie­żąco, co może dawać efekt kłótni wokal­nej dwóch boha­te­rów. No i do tego sama muzyka, zwy­czaj­nie dobrze się tego słu­cha. Sprawdź­cie sami:

 Muzyka na żywo

Obser­wu­jąc ludzi na kon­cer­cie nie mogłem wyjść ze zdzi­wie­nia. Otóż zde­cy­do­wana więk­szość z nich woli oglą­dać występ poprzez ekran tele­fonu komór­ko­wego, zamiast podzi­wiać arty­stę na żywo. Mar­nu­jemy sobie więk­szość występu trzy­ma­jąc rękę w górze, zasła­nia­jąc innym widok, iry­tu­jąc się na ludzi uka­zu­ją­cych się w kadrze tylko po to, żeby uzy­skać fil­mik po obej­rze­niu któ­rego uznamy, że jakość dźwięku jest kiep­ska i już tego nie będziemy oglądać.

Poru­sza­jący się, zama­zany obraz, char­czące audio prze­ty­kane wrza­skami pobli­skich ludzi, które przy ela­stycz­nym umy­śle może zostać uznane za dowód lądo­wa­nia kosmi­tów. Za moich cza­sów na kon­cer­cie jak się szło do przodu, to żeby móc powal­czyć w pogo/tańcu, a teraz żeby zła­pać lep­sze uję­cie, które i tak będzie beznadziejne.

Nie rób­cie tak.

Bądź na bieżąco z wpisami na moim blogu! Polub na Facebooku, napisz na Twitterze, zobacz na Instagramie i przeglądaj na RSS.