Czy Jennifer Lawrence ma dobre cycki?

Poroz­ma­wiajmy o tym, co jest teraz na topie, czyli o cyc­kach Jenif­fer Law­rence, któ­rych pry­watne zdję­cia parę dni temu wycie­kły do internetów.

Kadr z X-menów. Tu już można oglądać.

Tro­chę empatii

Spró­bujmy posta­wić się w jej sytu­acji. Ktoś wkrada się nam do domu, śpi w naszym łóżku, je z naszej miseczki, myje zęby naszą szczo­teczką, a naj­gor­sze, że znaj­duje nasze zdję­cia bez makijażu/fotoszopa. I bez ubrań. Posta­na­wia podzie­lić się nimi, z naszymi face­bo­oko­wymi zna­jo­mymi. Dość nie­zręczna sytu­acja, nawet jeśli posia­damy ciało Adonisa.

Jeste­śmy nauczeni wstydu przed nago­ścią i nie­wiele osób miało oka­zję nas zoba­czyć w całej oka­za­ło­ści a tu nagle całe 26 z naszych 200 zna­jo­mych zalaj­ko­wało zdję­cia. Tragedia.

No i jak tu teraz zare­ago­wać? Zmie­nić zna­jo­mych, pracę, miej­sce zamiesz­ka­nia, cze­kać aż ucich­nie, stwo­rzyć sobie alter ego, czy od razu sznur i klamka?

Teraz zasta­nów­cie się, jak wygląda taka sytu­acja dla Jenif­fer Law­rance, która ma pra­wie 10 mln fanów na face­bo­oku i każdy mógł zoba­czyć jej cycki. Wbrew jej woli, w nie­re­tu­szo­wa­nej wersji.

Pod­stawy problemu

jakoś tak mi się skojrzyło

Co jest tak bar­dzo inte­re­su­ją­cego nago­ści powszech­nie zna­nej osoby, prócz moż­li­wo­ści cmen­tar­nego żero­wa­nia na jej potknię­ciu? Że jeśli ma życie o jakim marzy nie jedna osoba, to trzeba jej dopiec, gdy tylko jest oka­zja? Żałosne.

Nie­za­leż­nie od tego, czy jest to chwyt mar­ke­tin­gowy, zda­rze­nie losowe, czy boj­kot zbli­ża­ją­cej się pre­miery nowego iphone’a, powin­ni­śmy zacho­wać tro­chę rozumu i god­no­ści czło­wieka. Nie oglą­dać, nie roz­sy­łać, nie umiesz­czać nigdzie. Bo zwy­czaj­nie nie wypada i dajemy tym samym dowód naszej zaściankowości.

Zdra­dzę wam tajem­nicę. Jen­ni­fer Law­rance nie jest jedyną osobą, która ma cycki. Posiada je rów­nie twoja matka, babka, sio­stra, córka, choć w tym przy­padku lepiej nie myśleć o tym w kate­go­riach sek­su­al­nych. Prócz wymie­nio­nych osób ma je w chwili aktu­al­nej jakieś 3,5 mld osób, można zatem stwier­dzić, że widok cyc­ków nie jest niczym szcze­gól­nym. No chyba, że dosta­niesz takie zdję­cie w wia­do­mo­ści od bli­skiej Ci osoby (nie matki), to wtedy coś zupeł­nie innego. Doceń.

Wie­dze bezużyteczna

Ja oso­bi­ście wyka­zuje się sporą igno­ran­cją w tema­cie życia cele­bry­tów i jestem z tego bar­dzo dumny. Pude­lek to dla mnie bar­dziej kary­ka­tura psa niż ser­wis inter­ne­towy, a infor­ma­cje kto jakim jeź­dzi samo­cho­dem, który zwią­zek prze­żywa kry­zys, kto gdzie odpo­czywa na waka­cjach, albo kto popeł­nił faux pas na ban­kie­cie jest dla mnie rów­nie eks­cy­tu­jąca jak sta­nie w kolejce na poczcie.

Czemu ta strona nie nazywa się wie­dza bez­u­ży­teczna? Mamy do czy­nie­nia tutaj z para­dok­sem, gdyż na wie­dzy bez­u­ży­tecz­nej ist­nieje moż­li­wość, żeby dowie­dzieć się cze­goś uży­tecz­nego, a na pudelku nie.

A może by tak jed­nak zain­te­re­so­wać się w końcu czymś cie­ka­wym? Może nawet swoim życiem…

Bądź na bieżąco z wpisami na moim blogu! Polub na Facebooku, napisz na Twitterze, zobacz na Instagramie i przeglądaj na RSS.