Czym się różni człowiek w mundurze?

Spodnie na kant, buty na błysk, do tego koniecz­nie odznaka. Odznaka, bo wraz z nią auto­ry­tet. Czy coś jesz­cze wyróż­nia go od całej reszty ludzi?

Lepiej widoczni, widocz­nie lepsi

Nie ogra­ni­czajmy się tutaj do mun­du­ro­wych. Kwe­stia ta obej­muje rów­nież leka­rzy, adwo­ka­tów, nauczy­cieli, rodzi­ców, bądz inne osoby posia­da­jące auto­ry­tet. Ele­gancki strój, odpo­wied­nie atry­buty i od razu czu­jemy przed nimi respekt. Ale czy zasłużenie?

Otóż nie

Więk­szość z nich zapewne zasłu­guje, ale to nie powinno być warun­ko­wane stro­jem. Może się oka­zać, że wcale nie należy Ci się man­dat za picice w miej­scu publicz­nym, a nauczy­cielka z pod­sta­wówki upo­rczy­wie skre­śla­jąca w każ­dym wypra­co­wa­niu słowo zanie­dbany i pisząca obok nie­zad­bany, zwy­czaj­nie była idiotką.

Tak samo jest ze star­szymi. Sam wiek nie daje im od razu immu­ni­tetu i sza­cunku, co naj­wy­żej miej­sce w tram­waju. Prze­cież może się oka­zać, że mamy do czy­nie­nia ze sta­rym chujem.

Been there, seen that

Tak, tak, wszy­scy przez to prze­cho­dzi­li­śmy. Też mi się zda­rzało. O nauczy­cielce już wspo­mi­na­łem tutaj, a zapewne każdy znaj­dzie z łatwo­ścią przy­kład ze swo­jego życia. To było dawno, teraz nas nie doty­czy — może­cie sobie pomy­śleć. Bzdury.

Dobry strój to jest jeden z pod­sta­wo­wych spo­so­bów wywie­ra­nia wpływu na ludzi. Mia­łem kie­dyś przy­jem­ność (albo nie­przy­jem­ność, nie mogę się zde­cy­do­wać) zoba­czyć pokaz sprze­da­żowy odku­rza­cza. Takiego z kate­go­rii koł­dra za 3000 zł. Maszyna sprzą­ta­jąca, od razu popra­wiali jak ktoś użył słowa odku­rzacz. Sto­so­wali wiele róż­nych sztu­czek psy­cho­lo­gicz­nych, na gru­pie odbior­ców z śred­nią wieku koło 70. No i do tego mieli dobre gar­ni­tury. Cała sala chło­neła ich słowa jak kaza­nia z ambony. Tego dnia coś we mnie umarło.

Twier­dze­nie, że strój i auto­ry­tet nie ma na nas wpływu, to głu­pota. Mają i trzeba zda­wać sobie z tego sprawę.

Można oszu­kać sys­tem i cho­dzić cały czas w gar­ni­tu­rze. Albo zro­bić to spo­so­bem Ala­stora Mooby.

Stała czuj­ność!


–Czym się różni czło­wiek w mun­du­rze, od zwy­kłego człowieka?

–Niczym.

Aneg­dotka pocho­dzi z książki o nie­zwy­kle inte­re­su­ją­cym życiu fizyka nobli­sty Richarda Feyn­manna. Napi­sa­łem o niej dawno temu TUTAJ.

Bądź na bieżąco z wpisami na moim blogu! Polub na Facebooku, napisz na Twitterze, zobacz na Instagramie i przeglądaj na RSS.

  • Kimaczka

    hmm.. nic nowego w sumie nie odkryłeś 🙂

  • Kimaczka again

    aaa p.s. w Pol­sce to chyba też nie­wielu trzeba to tłu­ma­czyć, w każ­dym razie jeśli cho­dzi o ludzi w gar­nia­kach, przede wszyst­kim poli­ty­ków. Wła­śnie w Pol­sce jest ogromny brak zaufa­nia do „wła­dzy” i każ­dego, kto ją ma. Nie sądzisz?

    • http://www.zdzislaw.in/ Zdzi­slaw

      Prawda, jed­nak bez­po­śred­nich przed­sta­wi­cieli wła­dzy nie uświad­czysz na co dzień, ale ele­gancko ubrani ludzie czy­chają na Cie­bie 😉 Nauczy­ciele też.