Jak znaleźć drugą połówkę?

Jest tylko jedna grupa ludzi, któ­rzy nie wcho­dzą w związki, bo to wcale nie jest ich druga połówka. Wcale nie są to roman­tycy, tylko idioci. [pic unre­la­ted].

Piękna opo­wieść

Zwrot ten pocho­dzi z grec­kiej mito­lo­gii, gdzie pier­wot­nie ludzie mieli mieli po 4 ręce i nogi. Oka­zali się jed­nak zbyt potężni, więc bogo­wie zaczęli się ich lękać. Zeus roz­wią­zał pro­blem prze­ci­na­jąć ludzi na pół, przez to nie byli już zagro­że­niem. Zostali roz­dzie­leni ze swoją ide­alną, drugą połową.

Histo­ria ta jest jakieś trzy stop­nie dra­biny moral­nej wyżej niż biblijne stwo­rze­nie czło­wieka. Naj­pierw był oczy­wi­ście męż­czy­zna, któ­remu bóg stwo­rzył do towa­rzy­stwa bydło, zwie­rzęta polne i ptaki. Jed­nak bydło oka­zało się nie­wy­star­cza­ją­cym towa­rzy­szem męż­czy­zny i wyko­rzy­stu­jąc jego żebro, bóg stwo­rzył dla niego kobietę. No, ale nie baj­kami mie­li­śmy się tutaj zajmować.

Druga połowa nie istnieje

Ist­nieje mnó­stwo osób, z któ­rymi możemy stwo­rzyć per­fek­cyjny zwią­zek. Ich ilość zależy od naszego cha­rak­teru, wyglądu (a jak!), wieku, świa­to­po­glądu, a przede wszyst­kim doświad­cze­nia w byciu w związ­kach. Tego ostat­niego nie zdo­bę­dziemy cze­ka­jąc na drugą połowę. Jed­no­cze­śnie ogra­ni­czamy ilość osób, z któ­rymi mogli­by­śmy spę­dzić życie.

Dodat­kowo nigdy nie będziemy mieć pew­no­ści, że to jest wła­śnie ta osoba. Żyjąc razem przez 5 lat, każde z was zmieni się. Czy dalej wtedy będzie­cie tak dobrze dopasowani?

Ludzie spę­dza­jący szczę­śliwe życie ze swoim pierw­szym part­ne­rem sta­no­wią mar­gi­nalną mniej­szość. Ocze­ku­jąc cze­goś takiego od życia, rów­nie dobrze możesz odpu­ścić sobie pracę, licząc że wygrasz 6 w lotto. Choć w tym przy­padku szansa jest znacz­nie większa.

aa

Photo cre­dit: unc­le­fuz / Foter / CC BY-NC

Każdy zwią­zek jest wartościowy.

Zde­cy­do­wana więk­szość związ­ków koń­czy się roz­sta­niem, a mimo to ludzie się na nie decy­dują. Nawet jeżeli wie­dzą, że to nie jest druga połówka. Chcą żyć, a życie to odczu­wa­nie emo­cji. Cho­dzi o motyle w brzu­chu, pustkę w gło­wie, prze­gry­zione wargi, podra­pane plecy, spa­cery za rękę, wspólne wschody słońca i wszystko inne, co spra­wia że endor­finy buzują jak w kotle Gargamela.

Poprzedni aka­pit był bar­dzo opty­mi­styczny. Czę­ściej jed­nak pamię­tamy nega­tywne emocje.

Zra­nisz kogoś, nawet nie­ce­lowo. Póź­niej nie będziesz mógł spoj­rzeć w lustro. Przy­wią­żesz się do kogoś zbyt szybko. Albo zbyt wolno. Ktoś inny Cię porzuci i poczu­jesz, że nie ma po co żyć. Stra­cisz zaufa­nie do ludzi, bo Cię zdra­dzono. Usły­szysz kilka gorz­kich prawd o sobie. Dowiesz się, że celowe ranie­nie dru­giej osoby w odwe­cie nie jest naj­lep­szą stra­te­gią. Będziesz pła­kać, mimo że w wieku 9 lat obie­ca­li­śmy sobie nigdy wię­cej tego nie robić.

druga połówka

Photo cre­dit: neys / Foter / CC BY-ND

Ale wiesz co? To wła­śnie jest życie. Ryzyko poten­cjal­nych cier­pień nie powinno odstra­szać od prze­ży­wa­nia naj­wspa­nial­szych emo­cji. Naj­wy­żej wstanę, otrze­pię się, dojdę do sie­bie i będę szu­kać dalej.

Każdy zwią­zek jest war­to­ściowy. Nawet jeżeli wyno­simy z niego nie­wiele pozy­tyw­nych wspo­mnień, to wyno­simy też jedną bar­dzo ważną rzecz — naukę. Cho­ciażby taką, z kim nie chcemy być w związku.

Nie cze­kaj

Może Twoja druga połówka jest tuż obok Cie­bie? Nie­stety pozo­sta­nie poza Twoim zasię­giem, jeśli nie wiesz nic o byciu w związku.

W pozo­sta­łych przy­pad­kach możesz sam po nią sko­czyć do monopolowego.

Bądź na bieżąco z wpisami na moim blogu! Polub na Facebooku, napisz na Twitterze, zobacz na Instagramie i przeglądaj na RSS.