Instagram jest świetny!

Genialna apli­ka­cja, z któ­rej korzy­sta zde­cy­do­wa­nie za mało osób. O co tu cho­dzi i dla­czego mogłoby mi się to spodobać?

Tutaj super­kre­atywny gość robiący kolaże, głów­nie z psem w roli głównej.

Zdję­ciowy pamięt­nik sza­lo­nej nasto­latki można by pomy­śleć. Sytu­acja tak wyglą­dała w prze­szło­ści. Wraz z roz­wo­jem social mediów, jak i łatwiej­szym i szyb­szym spo­so­bem robie­nia i publi­ko­wa­nia zdjęć jest ina­czej. Jest to feed z obraz­kami, taki kwejk, tylko o wiele lep­szy. Wyjąt­kowy, bo stwo­rzony spe­cjal­nie pod nas. Per­so­ni­fi­ku­jemy sobie jakiego rodzaju zdję­cia chcemy otrzy­my­wać poprzez śle­dze­nie i polu­bie­nia. Można w ten spo­sób unik­nąć nie­in­te­re­su­ją­cych nas kategorii.

Po pierw­sze dosta­jemy szyb­kie i pro­ste w obsłu­dze narzę­dzie, dzięki któ­remu zro­bimy pamiąt­kowe zdję­cia cze­go­kol­wiek chcemy i stwo­rzymy sobie z nich album. Dostępny w inter­ne­cie, z (pra­wie) każ­dego kraju. To jesz­cze nie wszystko, zna­jomi, a nawet nie­zna­jomi będą mogli od razu zoba­czyć, skomentować.

Drugą kwe­stia jest zwią­zana z social mediami. Posia­da­nie konta na Insta­gra­mie jest wręcz obo­wiąz­kiem marek. Jest to istotny ele­ment auto­pro­mo­cji, pozwa­la­jący dużej gru­pie poten­cjal­nych klien­tów być na bie­żąco z nowymi pro­duk­tami i orga­ni­zo­wa­nymi akcjami.


Prócz swo­ich zna­jo­mych, na insta­gra­mie znaj­dziesz cztery pod­sta­wowe typy profili.

1. Marki — w tym przy­padku Pan Tu Nie Stał. Sklep sprze­da­jący inte­re­su­jące pro­dukty o bar­dzo przy­jem­nym, Pol­skim designie.

2. Cele­bryci i osoby sławne — Tony­ego Hawka nie trzeba nikomu przedstawiać.

3. Blo­ge­rzy, vlo­ge­rzy — powy­żej mamy Jac­klyn Gleen (not crazy!) i jej ate­istycz­nego vloga.

4. Gwiazdy insta­grama — czyli osoby, które robią inte­re­su­jące rze­czy, ale tylko na insta­gra­mie. Mir­ror­sme robi zdję­cia w lustrze z dory­so­wa­nymi postaciami/istotami/peni­sami/przedmiotami/itp.

Pro­gram ścią­gamy sobie w tele­fo­nie, z łatwo­ścią insta­lu­jemy i nawet nie pró­buje nam wci­snąć nie­chcia­nego software’u. Odpa­lamy, reje­stru­jemy się i wita nas główny ekran, skła­da­jący się z 5 zakładek.

Dziara i kocur w proponowanych.

Zaczy­na­jąc cał­kiem z lewej mamy nasz kanał. Tu wyświe­tlana są wszyst­kie obrazki, dodane przez obser­wo­wa­nych przez nas ludzi, w kolej­no­ści chro­no­lo­gicz­nej. Standard.

Druga ikonka to eks­plo­ruj. Na pod­sta­wie naszych pre­fe­ren­cji, osób które śle­dzimy, jak i popu­lar­nych zdjęć na świe­cie, two­rzy listę obiek­tów, które mogą się nam spodobać.

Trzy zro­bie­nie zdję­cia, a następ­nie jego publi­ka­cja w inter­ne­cie. Można zała­do­wać coś z gale­rii kli­ka­jąc ikonkę po lewej stronie.

Cztery to polu­bie­nia, kto lubi nasze zdję­cia, bądź co lubią osoby, które śledzimy.

Pięć to widok naszego pro­filu. Uzu­peł­niamy krótki opis i wybie­ramy jedno zdję­cie na profilowe.

Krzy­siu, jem zupę.

Po wybra­niu zdję­cia musimy przy­ciąć zdję­cie do kwa­dratu. Oczy­wi­ście można go zmniej­szyć prze­cią­ga­jąc za róg. Insta­gram akcep­tuje tylko kwa­draty, co z pew­no­ścią uła­twiło two­rze­nie apli­ka­cji. Dodat­kowo kwa­drat z czwo­ro­ką­tów o sta­łym obwo­dzie, posiada naj­więk­sze pole.

Następ­nie sze­reg goto­wych fil­trów do wyboru. Szyb­kie, łatwe i zna­cząco polep­sza wygląd zdjęć. Do tego u góry mamy dostęp do narzę­dzi takich jak: jaskra­wość, kon­trast, tem­pe­ra­tura, nasy­ce­nie, pochy­le­nie, wyostrze­nie i kilka innych.

I na sam koniec wpi­su­jemy opis zdję­cia, możemy zazna­czyć loka­li­za­cję, zna­jo­mych i udo­stęp­nić w innych ser­wi­sach inter­ne­to­wych. Nie zapo­mnijmy o #hasz­ta­gach. Dużo, dużo #hasztagów.

#hasz­tag

Hasz­tagi to wspa­niałe narzę­dzie pozwa­la­jąca na fil­tro­wa­nie i ozna­cza­nie tre­ści. Narzę­dzie, które na face­bo­oku nie jest zbyt przy­datne, święci triumfy na insta­gra­mie jak i twit­te­rze. Korzy­sta­jąc z twit­tera ozna­czasz sobie wia­do­mość np #woodstock2014 i każdy zain­te­re­so­wany, kto prze­gląda dany kanał może się skon­tak­to­wać i poży­czyć karimatę/wypić piwko/iść na kon­cert. Na insta­gra­mie fil­tru­jesz tre­ści i od razu możesz sobie pooglą­dać kociaki kocury śmieszne. Albo nar­cia­rzy, zegarki, joh­nego deepa, #sel­fie, śmieszne obrazki czy cokol­wiek sobie życzysz. Im wię­cej hasz­ta­gów wpi­szesz ozna­cza­jąc zdję­cie, tym wię­cej osób będzie miało oka­zję je zobaczyć.

Także wie­cie, tele­fon w dłoń, zakła­dać konta i laj­kuj­cie zdzislaw.in xD

Ps. insta­gram obsłu­guje też krót­kie filmiki.

Bądź na bieżąco z wpisami na moim blogu! Polub na Facebooku, napisz na Twitterze, zobacz na Instagramie i przeglądaj na RSS.