Ja stawiam!

Wyda­wać by się mogło, że każdy ucie­szyłby sły­sząc te dwa słowa. Para­dok­sal­nie spra­wiają one popłoch i wywo­łują trwogę w ser­cach, więk­szą niż u przed­szko­la­ków bycie u mamy.

Deli­katny temat

W Pol­sce zawsze mamy pro­blem z pie­niędźmi, nie lubimy i nie umiemy o tym roz­ma­wiać. A to inni doro­bili się cwa­niac­twem, a to mar­nują publiczne pie­nią­dze, moje pinion­dze, jed­nak głów­nie narze­kamy na stan naszego konta. Z tego powodu myśla­łem, że zapro­sze­nie zna­jo­mego na jedzenie/drinka/cokolwiek spo­tka się z apro­batą. Ale nie.

Photo cre­dit: The hills are alive* / Foter / CC BY

Wcze­śniej nie zaob­ser­wo­wa­łem cze­goś takiego. Byłem dziec­kiem, a potem stu­den­tem, a to się raczej nie wiąże z posia­da­niem floty. O wiele czę­ście spo­ty­kał mnie dyle­mat czy opłaca mi się iść na zakupy i goto­wać przez godzinę czasu, żeby przy­osz­czę­dzić 3 zł na obiedzie.

Sporo czasu pie­lę­gno­wa­łem swój intro­wer­tyzm w Buda­pesz­cie, a jestem zda­nia, że lepiej dzie­lić się bułką na dworcu z dobrym zna­jo­mym, niż sie­dzieć samemu w ele­ganc­kiej knaj­pie. Pech chciał, że nie pomy­śla­łem wcze­śniej o spo­tka­niu, więc musia­łem je usta­wiać na ostat­nią chwilę. Żeby zwięk­szyć praw­do­po­do­bień­stwo, na zgodę napi­sa­łem: ja stawiam!

No i się zaczęło

Bom­bar­do­wa­nie pyta­niami. Nie­moż­liwe że ktoś nie­zo­bo­wią­zu­jąco, z wła­snej nie­przy­mu­szo­nej woli chce za nas zapła­cić. Trzeba się dokład­nie dowie­dzieć o co chodzi.

Ale dla­czego? Ale jak to tak? A skądże to? A jakże tak? A co to to? A jak to to? A dokąd, a dokąd, a dokąd? Na wpost! Ale nie chcę żebyś mi sta­wiał. Ja tam nie lubię, nie jestem nawet bi.

Nosz kurwa. A tak na to liczy­łem. Pół godziny zmar­no­wane na jałową dyskusję.

Odpo­wie­dzial­ność za słowa

Takie dwa pro­ste związki przy­czy­nowo skut­kowe — mówisz to, co myślisz, a następ­nie robisz to, co mówisz. Bar­dziej zaawan­so­wani mogą spró­bo­wać rów­nież myśleć co mówią.

Jeśli ktoś nas zapra­sza i zobo­wią­zuje się zapła­cić, to naj­praw­do­po­dob­niej to wła­śnie chce zro­bić. Do niczego się nie zobo­wią­zu­jesz zga­dza­jąc się.

Jeśli jed­nak mówi tak tylko z grzecz­no­ści, to jako dobrzy zna­jomi udzielmy im lek­cji życia.

Odpo­wie­dzial­no­ści za słowa.

Bądź na bieżąco z wpisami na moim blogu! Polub na Facebooku, napisz na Twitterze, zobacz na Instagramie i przeglądaj na RSS.