Jak błędy, to tylko własne

Ucz się na błę­dach innych — to bar­dzo ładny fra­zes, jed­nak nie znaj­duje zasto­so­wa­nia w praw­dzi­wym życiu.

Pierw­sza miłość

Pierw­sza miłość to taki magiczny czas, który rzą­dzi się innymi pra­wami. Ludzie mło­dzi, tabula rasa, na wła­snej skó­rzy doświad­czają cię­żaru swo­ich zacho­wań i słów. I mimo, że pełne błę­dów, zagrań fatal­nych, towa­rzy­skich faux-pas, to jed­nak trwało tyle czasu, a pamięć o tych wyda­rze­niach tkwi w nas jak świa­tło w lodówce. Pierw­szy poca­łu­nek inny niż wszyst­kie. Każde póź­niej­sze doświad­cze­nie jawi się nie­udolną kopią uczuć dozna­nych w bra­mach, w desz­czu stru­gach, cho­wa­jąc się przed rodzicami.

Kie­ro­wani potęgą uczu­cia ludzie zdolni znieść wiele, dla dobra związku, w imię miło­ści. Wspo­mi­na­jąc pierw­szą miłość wiek­szość nie wyj­dzie poza wzru­sze­nie ramio­nami, baga­te­li­zu­jąc sło­wem. Lecz dobrze pamię­tamy, rów­nież rze­czy błahe. Jed­nak wra­ca­jąc myślami do chwil prze­ło­mo­wych, wypo­mina się sobie „gdyby się teraz mogło to ina­czej roze­grać”. Nie, nie mogłoby. Wtedy nie wie­dzie­li­śmy, teraz już wiemy.

Ist­nieją błędy, które trzeba prze­żyć samemu

Prze­ży­li­śmy sami i dowie­dzie­li­śmy się w mię­dzy­cza­sie rów­nież sami. Zazwy­czaj wie­rząc w wyż­szość swo­ich decy­zji nie zawsze umy­słem dyk­to­wa­nych, za nic mając rady innych. W jaki to spo­sób można by wytłu­ma­czyć i dla­czego było to głu­pią decy­zją w chwi­lach które przy­po­mniały się czy­ta­jąc poprzedni akapit?

Cała teo­ria przy­swo­jona, obga­dane z Mariolką, horo­skopy prze­czy­tane, skon­sul­to­wane z wróż­bitą Maj­ke­lem, a i tak oka­zuje się, że nie umiesz. No nie udało się, trudno. Teraz już wiem, na przy­szłość lepiej bym roze­grał. Zyska­łeś doświad­cze­nie, ale jak prze­ka­zać je innym, jak tę wie­dzę wyse­lek­cjo­no­wać? Wiesz jak w słowa zamknąć, jak opo­wie­dzieć, ale wytłu­ma­czyć nie sposób.

Nie da się.

Empi­ryzm

Wkła­da­jąc druty do kon­taktu, będziesz bar­dziej prze­ko­nany o szko­dli­wo­ści przy­pływu prądu przez czło­wieka? Nie wia­domo, ale na pewno bar­dziej uważny pod­czas kon­tak­tów z sie­cią ener­ge­tyczną. Ja jestem.

Taki jest stan­dar­dowy sche­mat i możesz się dosto­so­wać, albo odpu­ścić. Doty­czy wszyst­kiego co robimy w życiu. Pró­bu­jąc nowych rze­czy, trzeba być goto­wym sta­wić czoła swoim błę­dom. To, że jakieś popeł­nimy jest oczy­wi­sto­ścią. Natu­ralna kolej rze­czy. Jak się nie prze­wró­cisz, to się nie nauczysz, na nar­tach jak w życiu.

Bycie w czymś kiep­skim jest pierw­szym kro­kiem, żeby stać się w tym dobrym.


Ucz się na błę­dach innych — to bar­dzo ładny fra­zes, jed­nak czę­sto nie znaj­duje zasto­so­wa­nia w praw­dzi­wym życiu. Uczyć się trzeba na swo­ich błę­dach, daj sobie czas, żeby móc je popełniać.

Szczę­śliwe zakończenie

Wyglo­ry­fi­ko­wa­łem w poprzed­nich aka­pi­tach pierw­szy zwią­zek, a wcale nie uwa­żam, żeby był on naj­lep­szy. Mój wła­sny mogę co naj­wy­żej skwi­to­wać wzru­sze­niem ramion i zba­ga­te­li­zo­wać mówiąc „pierw­szy zwią­zek”. To prawda, że wszyst­kie kolejne wyglą­dają ina­czej, ale to wcale nie zna­czy gorzej.

Dwójka ludzi, która posiada doświad­cze­nie w koeg­zy­sten­cji, a ich zacho­wa­nia zostały prze­fil­tro­wane, będą mogli uni­kać błę­dów swo­jej mło­do­ści w nowej rela­cji, a kwe­stie nie­po­wta­rzal­nych odczuć możemy roz­wią­zać jedy­nie poprzez szu­ka­nie więk­szych emo­cji. Zawsze tak robimy, chcemy odna­leźć to szczę­śliwe uczu­cie, że oto posie­dli­śmy na wła­sność kolejny kawa­łek świata. Że wykro­li­śmy frag­ment mate­riału, z nie­skoń­czo­nego płótna wszechświata.


Adno­ta­cja od autora:

Chcia­łem napi­sać o tym, że popeł­nia­nie błę­dów jest ok, oraz nie warto tra­cić ini­cja­tywy w oba­wie przed nimi. Wpis z oka­zji tego, że ostat­nio zasi­li­łem grupę ludzi bez­ro­bot­nych, gdyż posta­no­wi­łem sku­pić się na pisa­niu bloga. Czy ta decy­zja jest błędem?

Jeżeli uwa­żasz, że nie to daj mi o tym znać laj­ku­jąc fan­page lub wcho­dząc w inną inte­rak­cję. Dzięki!

Nie­co­dzienny styl wpisu spo­wo­do­wany jest tym, że jestem w trak­cie czy­ta­nia książki „Lód” Jacka Dukaja. Warsz­tat autora miaż­dzy jak dzia­dek do orze­chów. Polecam.

Bądź na bieżąco z wpisami na moim blogu! Polub na Facebooku, napisz na Twitterze, zobacz na Instagramie i przeglądaj na RSS.