Jaki jest świat, każdy widzi.

Żyjemy w naprawdę nie­złym świe­cie. Dajmy się jed­nak na chwilę ponieść wyobraźni i wyobraźmy sobie, że tak jest gorzej. O wiele gorzej.

Pierw­sza zasada — bez przesady

Nie popo­dajmy jed­nak w iście Orwel­low­skie skraj­no­ści jak stała inwi­gi­la­cja przez wiel­kiego brata, nad wyraz uprzy­wi­le­jo­wani człon­ko­wie par­tii, brak wol­no­ści słowa, a nawet myśli (!), surowo karany tor­tu­rami, egze­ku­cją, a następ­nie usu­nię­ciem wszyst­kich dowo­dów na to, że dana osoba ist­niała. Nie, wyobraźmy sobie coś innego.

Brave New World

Otóż nagle znaj­du­jemy się w obcym świe­cie. Miej­scu nie­sprzy­ja­ją­cym swoim oby­wa­te­lom, ba sta­ra­ją­cym się wyzy­skać ich co dnia, mamiąc obiet­ni­cami lep­szego życia. Miej­scu gdzie apa­rat pań­stwowy kuleje, nie będąc w sta­nie zała­twić w satys­fak­cjo­nu­jący spo­sób nawet naj­prost­szej sprawy, w zamian zasy­pu­jący stertą papie­rów, do któ­rych wypeł­nie­nia sku­tecz­nie odstra­szą szwa­drony urzęd­ni­ków. Roz­są­dek i prag­ma­tyzm, są poza zakre­sem pojęć, które wystę­pują w ich natu­ral­nym środowisku.

Poziom edu­ka­cji jest zatrwa­ża­jąco niski i sys­te­ma­tycz­nie obni­żany co roku, gdyż nad motło­chem łatwiej jest zapa­no­wać. Prze­stępcy (nawet ci nie­par­tyjni), są trak­to­wani o wiele lepiej niż osoby pró­bu­jące ukró­cić ich pro­ce­der. Zamiast tego w wię­zie­niach lądują w więk­szo­ści ludzie, któ­rych czyn kwa­li­fi­ko­wał się jako „niska szko­dli­wość społeczna”.

Do tego inne kraje jawią się jako lep­sze miej­sca do życia, lecz posłu­gują się tam innym, dzi­wacz­nym języ­kiem. Całość okra­szona jest pseudo demo­kra­cją, która tylko daje pozory wol­no­ści wyboru, a tak naprawdę wpływa tylko na rota­cje żło­bów dla posłów i sena­to­rów. Wszystko po to, by trzy­mać lud­ność w ryzach i w spo­sób nie­prze­rwany móc czer­pać korzy­ści, wyzy­sku­jąc malucz­kich. Oczy­wi­ście finan­so­wane z koł­choź­ni­czej pracy oby­wa­teli, od któ­rej są pobie­rane absur­dalne, stale zwięk­szane pro­centy. Miej­sce, gdzie dziew­czyny są brzyd­kie, a na współ­lo­ka­tora nie można liczyć, że wstawi pranie.

Mój kraj, taki piękny

Czy złe warunki są powo­dem, żeby się pod­dać i w poko­rze ducha je przyj­mo­wać licząc na cud? Otóż nie, cud się nie wyda­rzy. Nie obu­dzimy się jutro w kraju przy­ja­znym oby­wa­te­lowi, poprze­ci­na­nym sie­cią dar­mo­wych auto­strad, z opieką zdro­wia na wyso­kim pozio­mie, spraw­nie dzia­ła­jącą koleją i chętną dziew­czyną obok. Modli­twa też nie pomoże.

Zda­jemy sobie z tego sprawę, mamy wyro­bione opi­nie na temat tego co się może wyda­rzyć, a co nie i w jakich oko­licz­no­ściach. Czyli dys­po­nu­jemy czymś bar­dzo waż­nym — pewną wie­dzą. Czymś, co ja nazy­wam świa­do­mo­ścią świata.

conciousness

czym wła­ści­wie jest ta świadomość?

Świa­do­mość świata

Zna­jo­mość zestawu reguł, według któ­rych funk­cjo­nuje świat i umie­jętne zasto­so­wa­nie tej wie­dzy. Zasady te w żaden spo­sób nie muszą być logiczne, spójne, intu­icyjne, ani nie musi być mię­dzy nimi żad­nych kore­la­cji, wystar­czy że spraw­dzają się w praktyce.

Przy­kła­dów można mno­żyć tysiące:
–kon­se­kwen­cją nie­my­cia zębów, nie­cho­dze­nia do den­ty­sty są zepsute i bolące zęby,
–prze­cho­dząc na czer­wo­nym świe­tle w środku nocy na pustym i dobrze oświe­tlo­nym skrzy­żo­wa­niu ryzy­ku­jemy man­da­tem,
–igno­ru­jąc edu­ka­cję i roz­wój — będziemy głupi,
–zanie­dbu­jąc aktyw­ność fizyczną — nie ma co liczyć na zdro­wie i dobrą syl­wetkę za kilka(naście) lat,
–mar­nu­jąc cały wolny czas przy kom­pu­te­rze — nie poznamy żad­nych inte­re­su­ją­cych ludzi, ani niczego w życiu nie zoba­czymy,
–zlek­ce­wa­żymy języki obce — sta­niemy się inwa­li­dami współ­cze­snych cza­sów,
–nie wsta­wimy sami pra­nia — będziemy musieli cho­dzić w brud­nych ciu­chach, itp., itd.

Masz jedno życie, znasz zasady. Graj jak najlepiej.

Bądź na bieżąco z wpisami na moim blogu! Polub na Facebooku, napisz na Twitterze, zobacz na Instagramie i przeglądaj na RSS.