Jedyny sposób na kreatywność

Więk­szość sztuki nowo­cze­snej, czy genial­nych pomy­słów można skwi­to­wać zda­niem „Gdy­bym sam to wymy­ślił, też bym to mógł to zro­bić”. No wła­śnie, naj­pierw trzeba wpaść na dobry pomysł. Tylko w jaki spo­sób można to zrobić?

Warsz­taty kreatywności

Byłem w week­end na spo­tka­niu blo­ge­rów w Kra­ko­wie Smok­Blog, gdzie prócz pozna­nia paru inte­re­su­ją­cych ludzi, mia­łem oka­zję wziąć udział w warsz­ta­cie na temat roz­woju kre­atyw­no­ści. Do takich rze­czy pod­cho­dzę rów­nie scep­tycz­nie, co do couchingu, bycia milio­no­wym inter­nautą, esk­pan­sji rep­ti­lian, domi­na­cji żydow­skiego lobby, jedze­nia odgrze­wa­nego w mikro­fa­lówce czy ofert powięk­sze­nia penisa. Jed­nak mimo tego spo­tka­nie zaob­fi­to­wało pomy­słem na gra­fikę w tle na blogu i FB, inspi­ro­wa­nej moim tatu­ażem — może­cie już ją podzi­wiać u góry.

źró­dło: Washing­ton Post

Jakieś ćwi­cze­nia tam były, wypi­sy­wa­nie jak naj­więk­szej ilo­ści zasto­so­wań zwy­kłych przed­mio­tów, wymy­śla­nie związku mię­dzy loso­wymi rze­czami, takie tam dupe­rele. Niby zdaje sobie sprawę, że może to sty­mu­lo­wać kre­atyw­ność, ale jakoś nie lubię takich rze­czy. Zresztą w jaki spo­sób można oce­nić swoją kreatywność?

Z jed­nej strony jestem kopal­nią pomy­słów, a z dru­giej głowa pusta. Cza­sem kilka godzin zasta­na­wia­nia się nad pro­ble­mem jest mniej pro­duk­tywne niż grecka gospo­darka, a innym razem genialne pomy­sły będą mi z nieba spadali.

Spo­sób na kreatywność

Mam takie wra­że­nie, że sku­pia­nie się na takich ćwi­cze­niach nie za bar­dzo nam pomoże. Oczy­wi­ście, sta­niemy się eks­per­tami od nie­stan­dar­do­wych zasto­so­wań spi­na­cza, oraz wyszu­ki­wa­nia związ­ków mię­dzy żyrafą, a her­batą, ale jak to się ma do two­rze­nia kre­atyw­nej tre­ści? Dla mnie ist­nieje jeden pra­wilny spo­sób na roz­wój kreatywności:

Spójrz z innej perspektywy.

Tylko tyle i aż tyle, choć jest to rada dość ogólna. Dokład­nie taka jaka być powinna, bo ćwi­cze­nia kre­atyw­no­ści, to jak każde ćwi­cze­nia jest dłu­go­ter­mi­nową inwe­sty­cją. Nic nie będzie nam w sta­nie dostar­czyć tyle pomy­słów i inspi­ra­cji, co wej­ście w skórę osoby, która należy do innej kul­tury, innej epoki, innej histo­rii, innych punk­tów widze­nia. Dziś mam dla was jedną propozycje:

Poczuj obraz, zobacz zapach, usłysz kolor

Zamknij oczy. Wyobraź sobie, że już ich nigdy nie otwie­rasz. Ciem­niej niż w piw­nicy u dziadka, nie­pew­nie jak przy pierw­szym razie i bar­dziej klau­stro­fo­bicz­nie niż w win­dzie. Jesteś prze­cież tylko w swoim umy­śle. Co gdyby taka sytu­acja zastała nas przy urodzeniu?

Spo­koj­nie, weź pięć głę­bo­kich wde­chów przez nos i skup się. Masz prze­cież jesz­cze kilka innych zmy­słów, za ich pomocą też można odbie­rać świat. W jaki opo­wiesz nie­wi­do­memu sobie o świe­cie wizu­al­nym, jak opi­szesz to co widzisz?

Jaki dźwięk wydaje kolor nie­bie­ski? Mor­skich fali, czy tłu­czo­nego szkła?
Jaki zapach ma kolor czer­wony? Meta­liczny, jak krew, czy pomi­do­rowy?
Jaki jest w dotyku kolor czarny? Przy­po­mina węgiel drzewny, czy jedwab?

CZERWONY NIEBIESKI ZIELONY CZARNY NIEBIESKI RÓŻOWY ŻÓŁTY NIEBIESKI  CZARNY BIAŁY NIEBIESKI RÓŻOWY ŻÓŁTY CZERWONY NIEBIESKI ZIELONY ZIELONY CZERWONY TURKUSOWY

Wszyst­kie moje odpo­wie­dzi są bar­dzo ten­den­cyjne, bo uży­wam goto­wych sko­ja­rzeń zwią­za­nych z wra­że­niami wzro­ko­wymi. Każdy tak ma, łatwo się o tym prze­ko­nać pró­bu­jąc nazwać po kolei kolory słów z aka­pitu powyżej.

Ist­nieją jed­nak ludzie, któ­rzy odbie­rają bodźce, za pomocą kilku zmy­słów jed­no­cze­śnie. Jest to przy­pa­dłość zwana syne­sta­zją. Smutno mi, że ja tam nie mam.

Syne­sta­zja

Jed­nym z naj­bar­dziej zna­nych syne­sta­tów, jest David Tam­met. Należy do niego rekord recy­ta­cji cyfr po prze­cinku liczby PI, a także w tydzień nauczył się języka islandz­kiego, aby wystą­pić w pro­gra­mie tele­wi­zyj­nym. Do tego wszyst­kiego jest on saman­tem, czyli wybit­nie uzdol­nioną osobą nie­peł­no­sprawną umysłowo.

Na szczę­ście jego cho­roba jest wyso­ko­funk­cjo­nalna, co ozna­cza, że udało mu się dosto­so­wać do życia w spo­łe­czeń­stwie i napi­sał książkę o swoim życiu — Uro­dzi­łem się pew­nego nie­bie­skiego popo­łu­dnia. Książka jest formą pamięt­nika, opi­su­ją­cym jak autor zmaga się ze świa­tem. Dokład­nie opi­suje co i jak spo­strzega, więc pozwala dowie­dzieć się z pierw­szej ręki, jak wygląda świat według osoby zupeł­nie innej niż my.

Mamy też Pol­ską blo­gerkę Fabju­lus, która jest synestazjatką.


Ps. Daj­cie znać co sądzi­cie o moim prze­ja­wie kre­atyw­no­ści. Może­cie też pod­rzu­cać swoje spo­soby na kreatywność.

Bądź na bieżąco z wpisami na moim blogu! Polub na Facebooku, napisz na Twitterze, zobacz na Instagramie i przeglądaj na RSS.

  • reasonably_in b&w

    Chcia­łem coś napi­sać, ale zaczą­łem się zasta­na­wiać co to jest kre­atyw­ność: two­rze­nie cze­goś z niczego czy prze­kształ­ca­nie złomu w coś nowego i faj­nego, znaj­do­wa­nie nowych roz­wią­zań sta­rych pro­ble­mów czy szu­ka­nie nowych pro­ble­mów by wci­skać ludowi ich roz­wią­za­nia, sze­roko pojęta sztuka czy two­rze­nie slo­ga­nów i melo­dy­jek, które będą stra­szyć z blo­ków rekla­mo­wych radia i tele­wi­zji… Ja zawsze uwa­ża­łem, że tak jak świat jest zbu­do­wany z róż­nych kom­bi­na­cji tych samych czą­stek ele­men­tar­nych, tak nowe idee są zbu­do­wane ze sta­rych. Naj­lep­szym ćwi­cze­niem kre­atyw­no­ści jest sze­ro­kie otwie­ra­nie oczu i skręty głowy by niczego nie prze­ga­pić gdy zbie­ramy nowe doświad­cze­nia. Twój pra­wilny spo­sób to walka z naszym… cogni­tive bias (nie wiem jak to się nazywa po pol­sku) i myślę, że przyda się każ­demu czy zawo­dowo maluje czy macha łopatą. A od sie­bie dodam cią­głą naukę, a naj­le­piej przez szu­ka­nie wła­snych spo­so­bów zamiast goto­wych roz­wią­zań. Może cza­sami wymy­śli się koło na nowo, ale lepiej mieć swoje prze­my­śle­nia na blogu niż reda­go­wać prze­gląd prasy i faj­niej cie­szyć się ze skle­je­nia kilku dobrze razem brzmią­cych nut na nowym instru­men­cie niż szu­kać tabu­la­tury do kolej­nego riffu AC/DC.

    • http://www.zdzislaw.in/ Zdzi­slaw

      Hej, Nawet nie wiesz jak bar­dzo się ucie­szy­łem, że mimo mojej prze­rwy w blo­go­wa­niu dalej mnie czytasz.

      Kre­atyw­no­ścią nazwał­bym wymy­śla­nie nowo­ści, czę­sto korzy­sta­jąc ze zna­nych narzę­dzi w nie­stan­dar­dowy spo­sób. Nawet nie wiem jakiego rze­czow­nika by tu użyć, bo to mogą być pomy­sły, roz­wią­za­nia, ruchy, itp. Bo stan­dar­dowe to takie, jakie są w naszej kul­tu­rze, w naszej oko­licy, jakie znamy od dawna.

      Wydaje mi się, że cho­dzi o błędy poznaw­cze. I wrzucę cytat, który dobrze tutaj pasuje — „Wszy­scy wie­dzą, że cze­goś nie da się zro­bić, i przy­cho­dzi taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on wła­śnie to robi”