Kapitan Bomba — Zemsta Faraona

Jedna z lep­szych pol­skich pro­duk­cji kino­wych ostat­nich lat. Majstersztyk.

Kapi­tan Bomba

Po ogląd­nię­ciu pierw­szego peł­no­me­tra­żo­wego filmu z Kapi­ta­nem Bombą — Kuta­po­ka­lipsa byłem strasz­nie zawie­dziony. Zwy­czajny chłam. Dla­tego do dru­giej czę­ści pod­sze­dłem z dużą dozą nie­pew­no­ści, ale cie­szę się, że w końcu zde­cy­do­wa­łem się oglądnąć.

Wiel­kim uła­twie­niem jest to, że Zemsta Fara­ona w cało­ści w wer­sji HD jest dostępny na YT 

Ten film posiada to, czego bra­kuje więk­szo­ści innych pol­skich pro­duk­cji. Nie­tu­zin­kowa fabuła okra­szona licz­nymi zaska­ku­ją­cymi zwro­tami akcji, kli­ma­tyczna ścieżka dźwię­kowa, a także morał pły­nący z całej histo­rii. Nie wspo­mi­na­jąc o dopiesz­czo­nych sce­nach zna­nych z fil­mów świa­to­wej klasy, a także wielu odwo­łań do absur­dal­nych sytu­acji mają­cych miej­sce w naszym kraju, jak np. reak­cja cho­rą­żego na to, że roz­bili jego czołg.

Humor

Naj­moc­niej­sza strona filmu. Już sam począ­tek filmu „Mam na imię kapi­tan Bomba” nastraja pozy­tyw­nie osobę nie­za­zna­jo­mioną z tym boha­te­rem. A smaczki takie jak uży­wa­nie kaset VHS i jed­no­cze­śnie posia­da­nie tech­no­lo­gii umoż­li­wia­ją­cej loty mię­dzy­pla­ne­tarne? Chło­paki w więk­szo­ści opie­rają swoje jakże pry­mi­tywne żarty. Oczy­wi­ście nie każ­demu może to paso­wać, nie pozo­staje wtedy nic innego jak powie­dzieć sorry, taki kli­mat animacji.

Pry­mi­tywny humor

Otóż w szkole pod­sta­wo­wej żarty o peni­sach są śmieszne. Gim­na­zjum rów­nież. Osoby uczęsz­cza­jące do ogól­niaka zazwy­czaj mają w tym miej­scu eks­tre­mum lokalne, gdyż chcą ucho­dzić za inte­li­gentne. Mnie­mam, że w przy­padku osób uczęsz­cza­jące do tech­ni­kum, a tym bar­dziej do zawo­dówki wykres nie posiada eks­tre­mum, jest raczej stały w cza­sie. Następ­nie szybko zda­jemy sobie sprawę, że tym co nas naj­bar­dziej bawi jest nama­lo­wa­nie komuś penisa w zeszy­cie. Można to zaob­ser­wo­wać na poniż­szym wykre­sie, który sam opracowałem.

wykres1

Jed­nak 5 lat stu­diów inży­nier­skich nie poszło na marne. Umiem posłu­gi­wać się wykre­sami i paintem.

I jesz­cze jedna kwe­stia. Lubię ludzi, któ­rzy robią w życiu to co lubią i dobrze się przy tym bawią. A chło­paki z git pro­duk­cji to wła­śnie ten typ czło­wieka. Ludzie z któ­rymi zna­la­zł­bym wspólny język i na pewno polu­bił. Kto inny by pomy­ślał, żeby tak pro­fe­sjo­nal­nie podejść do zro­bie­nia filmu peł­no­me­tra­żo­wego z takiej kre­skówki? A oni to zro­bili i wło­żyli w to wię­cej wysiłku niż pro­du­cenci takich hitów jak np. Kac Wawa.

Kto inny by pomy­ślał, żeby nagrać do tego w pełni pro­fe­sjo­nalną pio­senkę, którą nagrał pol­ski zespół power meta­lowe Night Mistress. Zresztą sama pio­senka i jej umiesz­cze­nie na YT to był genialny chwyt marketingowy.

Pod­su­mo­wu­jąc — świetna film do ogląd­nię­cia ze zna­jo­mymi przy bro­warku, czy czymś­tam, dłu­giej podróży, pod­czas samot­nego wie­czoru, czy w wielu innych sytu­acjach. Nie­ko­niecz­nie nada­łoby się do oglą­da­nia z rodziną. Ale ja bym z mamą ogląd­nął bez pro­blemu. Wystar­cza­jąco ją już nauczy­łem o życiu, żeby doce­niła dobre kino. A Kapi­tan Bomba — Zemsta Fara­ona na pewno jest dobrym kinem.

5/6 — naprawdę dobre kino.

Bądź na bieżąco z wpisami na moim blogu! Polub na Facebooku, napisz na Twitterze, zobacz na Instagramie i przeglądaj na RSS.