Miesięczna podróż po Włoszech — koszty

Pod­su­mo­wa­nie mojej podróży — ile mnie to kosz­to­wało, jak roz­ło­żyły się koszty i dla­czego. Zain­te­re­so­wa­nych prze­bie­giem podróży to zapra­szam do postów:

Mie­sięczna podróż po Wło­szech część pierw­sza »
Mie­sięczna podróż po Wło­szech część druga »

Nie mia­łem poję­cia jakie koszty poniosę pod­czas tej podróży, jak i nie udało mi się zna­leźć podob­nych zesta­wień w inter­ne­cie — dla­tego też piszę tę notkę. Zro­bie­nie zesta­wie­nia nie było dla mnie zbyt trudne, gdyż od początku roku zgod­nie z filo­zo­fią Michała z jakoszczedzacpieniadze.pl pro­wa­dzę rejestr swo­ich wydat­ków i wpły­wów. Wbrew pozo­rom nie jest to wcale trudna, ani pra­co­chłonna praca, choć jej efekty można zaob­ser­wo­wać dopiero po kilku mie­sią­cach. Dopiero wtedy uzy­skamy wystar­cza­jąco danych, do prze­pro­wa­dze­nia analizy.

W przy­padku spi­sy­wa­niu wydat­ków z podróży sprawa jest o wiele prost­sza. Przy­pi­sa­łem każdy wyda­tek z podróży do członka rodziny (nomen­kla­tura pro­gramu) wyjazd do Włoch, dzięki czemu mogłem w łatwy spo­sób fil­tro­wać wydatki i stwo­rzyć poniż­sze wykresy. Wyróż­ni­łem 3 główne kategorie:

Noc­legi

W tej kate­go­rii poczy­ni­łem naj­więk­sze oszczęd­no­ści, gdyż z 24 nocy zapła­ci­łem tylko za 3. Jeżeli liczyć śred­nią opłatę za noc 50 zł, to oszczę­dzi­łem jakiś tysiąc pol­skich nowych zło­tych. Od początku zakła­da­łem, że chce zostać peł­no­praw­nym podróż­ni­kiem, który unika prze­tar­tych szla­ków i wraz z miej­sco­wymi, oraz losowo pozna­nymi oso­bami prze­mie­rza nie­znane kraje w poszu­ki­wa­niu przy­gód. Tro­chę jak Lucky Luck, tylko nie podró­żo­wa­łem konno. Głów­nie spę­dza­łem noce u zna­jo­mych (moich, czy też towa­rzy­szy podróży), parę razy udało mi się zna­leźć noc­leg na couch­sur­fingu, trzy razy pła­ci­łem za noc, a dwa razy prze­we­ge­to­wa­łem na dworcu.

Jeżeli cho­dzi o couch­sur­fing, to zna­le­zie­nie noc­legu wcale nie jest takie pro­ste. Szcze­gól­nie w tury­stycz­nych mia­stach, w środku sezonu. Pomimo tego, że pisa­łem sper­so­ni­fi­ko­wane, dobre requ­esty, mój pro­fil jest uzu­peł­niony i mam dzie­siątki pozy­tyw­nych reko­men­da­cji od osób, które gości­łem, to i tak mia­łem straszny pro­blem. Na szczę­ście udało się odna­leźć chęt­nych na prze­no­co­wa­nie mnie w Lubla­nie, Wene­cji i La Spe­zia i za każ­dym razem było to prze­nie­sie­nie się do zupeł­nie innego świata i wspa­niała przygoda.

Podróże

Cała podróż został zbu­do­wany na pod­sta­wie zaku­pio­nych bile­tów na samo­lot — 15 wrze­śnia z Parmy do Mar­sali, 20 wrze­śnia z Mar­sali do War­szawy, 6 wrze­śnia umó­wi­łem się ze zna­jo­mymi w Bolo­nii, a z domu wyru­szy­łem 26 sierp­nia. Mie­li­śmy jesz­cze zaku­pione bilety na bus 8 wrze­śnia z Bolo­nii do Flo­ren­cji, a cała reszta była jedną wielką impro­wi­za­cją. Nie mie­li­śmy rezer­wa­cji, a cały plan podróży był opra­co­wany tylko zgrub­nie, a szcze­góły usta­la­li­śmy na bieżąco.

Nie zdzi­wiło mnie, że bla­bla­car jest naj­bar­dziej opła­cal­nym środ­kiem trans­portu, nie licząc auto­stopu. Za zło­tówkę poko­na­łem śred­nio 6.6 km, wię­cej niż w przy­padku samo­lotu 6.25 km. Bar­dzo dobrym roz­wią­za­niem jest zakup powrot­nego biletu lot­ni­czego, dzięki czemu jeste­śmy w sta­nie oszczę­dzić sporo czasu, a także mieć jed­no­znacz­nie okre­śloną datę powrotu.

Jedze­nie

To jest jedyna kate­go­ria, w któ­rej nie opłaca się oszczę­dzać, choć i tak wyda­łem mniej niż na trans­port. Na począ­tek dwie rady — jeżeli podró­żu­je­cie w kilka osób zrób­cie zrzutkę, żeby mieć wspólne pie­nią­dze. Odpada wtedy koniecz­ność roz­li­cza­nia każ­dego wspól­nego wydatku, co jest nie dość że cza­so­chłonne, to jesz­cze pro­ble­ma­tyczne, szcze­gól­nie w innej walu­cie. Druga sprawa doty­czy podró­żo­wa­nia po Wło­szech. Kup sobie na początku dobrą oliwę z oli­wek — póź­niej wystar­czy tro­chę pie­czywa, kąsek sera lub parę pla­strów szynki i już masz wyśmie­nite śniadanie.

Kate­go­ria zakupy ozna­cza pro­dukty kupione w skle­pie. Czę­sto goto­wa­li­śmy, śnia­da­nia i kola­cje jedli­śmy takie jak opi­sa­łem w poprzed­nim aka­pi­cie, a od czasu do czasu odwie­dza­li­śmy restau­ra­cje — kate­go­ria mia­sto. No i oczy­wi­ście musia­łem we Flo­ren­cji wpaść na naj­lep­szą kanapkę na świe­cie. Zda­rzyło się też parę razy prze­ką­sić coś w McDo­nald, ale to głów­nie z powodu inter­netu. Pod sło­dy­cze pod­cho­dzą głów­nie wydatki na lody, które we Wło­szech są wyśmie­nite. Za alko­ho­lem, wbrew pozo­rom nie prze­pa­dam. Parę razy piwko i jakieś wino do gotowania.

Nie jest to impo­nu­jący wynik, gdyż miesz­ka­jąc na aka­de­miku potra­fi­łem wyży­wić się za 300 zł miesięcznie.

Pod­su­mo­wa­nie

Tak ład­nie było w Cinque Terre

Pra­wie mie­sięczna podróż, przy zało­że­niu dużego oszczę­dza­nia na noc­le­gach, śred­niego oszczę­dza­nia na trans­por­cie i roz­sąd­nego oszczę­dza­nia na jedze­niu kosz­to­wała łącz­nie około 2200 zł. To mniej niż mie­sięczny wyna­jem miesz­ka­nia plus koszt prze­ży­cia w Budapeszcie.

Bądź na bieżąco z wpisami na moim blogu! Polub na Facebooku, napisz na Twitterze, zobacz na Instagramie i przeglądaj na RSS.