Mój stary to fanatyk wędkarstwa

Nie, mój nie jest. Jed­nak ser­wuję tę, jakże pyszną pastę na swoim blogu, gdyż oka­zuje się, że sporo ludzi prze­by­wało w inter­ne­cie w innych miej­scach niż ja.

Photo cre­dit: nan pal­mero / Foter / CC BY

Pasta jest to tekst, któ­rego nazwa wzięła się od bar­dzo popu­lar­nego spo­sobu two­rze­nia spra­woz­dań na stu­diach — spo­sobu Copy’ego-Paste’a. Tekst opu­bli­ko­wany ano­ni­mowo w inter­ne­cie i z racji swo­ich walo­rów roz­ryw­ko­wych zapi­sy­wany przez innych użyt­kow­ni­ków. Następ­nie można go wkle­jać w inne miej­sca w inter­ne­cie, poka­zy­wać zna­jo­mym, bądź czy­tać sobie w jesienne samotne wie­czory. Zapi­sa­nie lub prze­kle­je­nie takiego tek­stu jest swo­istym hoł­dem dla ano­ni­mo­wego twórcy. Zapra­szam do czytania.

Mój stary to fana­tyk wędkarstwa

Mój stary to fana­tyk węd­kar­stwa. Pół miesz­ka­nia zaje­bane węd­kami naj­gor­sze. Śred­nio raz w mie­siącu ktoś wdep­nie w leżący na ziemi haczyk czy kotwicę i trzeba wycią­gać w szpi­talu bo mają zadziory na końcu. W swoim 22 let­nim życiu już z 10 razy byłem na takim zabiegu. Tydzień temu posze­dłem na jakieś losowe bada­nia to baba z recep­cji jak mnie tylko zoba­czyła to kazała buta ścią­gać xD bo myślała, że znowu hak w nodze.

Druga połowa miesz­ka­nia zaje­bana Węd­ka­rzem Pol­skim, Świa­tem Węd­ka­rza, Super Kar­piem xD itp. Co tydzień ojciec robi objazd po wszyst­kich kio­skach w mie­ście, żeby skom­ple­to­wać wszyst­kie węd­kar­skie tygo­dniki. Byłem na tyle głupi, że nauczy­łem go into inter­nety, bo myśla­łem, że tro­chę pie­nię­dzy zaosz­czę­dzimy na tych gazet­kach. Teraz nie dosyć, że je kupuje to jesz­cze sie­dzi na jakichś forach dla węd­ka­rzy i kręci gów­no­bu­rze z innymi węd­ka­rzami o naj­lep­sze zanęty itp. Potrafi drzeć mordę do moni­tora albo wypier­do­lić kla­wia­turę za okno. Kie­dyś ojciec mnie wkur­wił to zało­ży­łem tam konto i go tro­lo­wa­łem pisząc w jego tema­tach jakieś losowe głu­poty typu „kara­sie jedzo guwno”. Matka nie nadą­żała z goto­wa­niem bigosu na uspo­ko­je­nie. Aha, ma już na forum rangę SUM, za naje­ba­nie 10k postów.

Jak jest cie­pło to co week­end zapier­dala na ryby. Od jakichś 5 lat w każdą nie­dzielę jem rybę na obiad a ojciec pier­doli o zale­tach jedze­nia tego wod­nego gówna. Jak się dosta­łem na stu­dia to stary przez tydzień pier­do­lił że to dzięki temu, że jem dużo ryb bo zawie­rają fos­for i mózg mi lepiej pra­cuje. Co sobotę budzi ze swoim zna­jo­mym Mir­kiem całą rodzinę o 4 w nocy, bo hała­sują paku­jąc wędki, robiąc kanapki itd.

Przy jedze­niu zawsze pier­do­lili o rybach i za każ­dym razem temat scho­dzi w końcu na Pol­ski Zwią­zek Węd­kar­ski, ojciec sam się nakręca i dostaje strasz­nego bólu dupy nie­do­sta­tecz­nie zary­biajo tylko kradno, robi się przy tym cały czer­wony i odcho­dzi od stołu klnąc i idzie czy­tać Wielką Ency­klo­pe­dię Ryb Rzecz­nych, żeby się uspokoić.

W tym roku sam sobie kupił na święta pon­ton. Oczy­wi­ście do wigi­lii nie wytrzy­mał tylko już wczo­raj go roz­pa­ko­wał i nadmu­chał w dużym pokoju. Ubrał się w ten swój cały strój węd­kar­ski i sie­dział cały dzień w tym pon­to­nie na środku miesz­ka­nia. Obiad (karp) też w nim zjadł. [cool][cześć] Gdyby mnie na dłu­gość ręki dopu­ścili do wszyst­kich ryb w Pol­sce to bym wziął i zapierdolił.

Jak któ­re­goś razu, jesz­cze w pod­ba­zie czy gim­ba­zie, mia­łem uro­dziny to stary jako pre­zent wziął mnie ze sobą na ryby w dro­dze wyjątku. Super pre­zent kurwo.

Poje­cha­li­śmy gdzieś w pizdu za mia­sto, docho­dzimy nad jezioro a ojcu już się oczy świecą i obli­zuje wargi pod­nie­cony. Roz­ło­żył cały sprzęt i sie­dzimy nad woda i patrzymy na spła­wiki. Po pię­ciu minu­tach mi się znu­dziło więc włą­czy­łem disc­mana to mnie ojciec jeb­nął wędką po gło­wie, że ryby sły­szą muzykę z moich słu­cha­wek i się pło­szą. Jak się chcia­łem podra­pać po dupie to zaraz ‘krzy­czał szep­tem’, żebym się nie wier­cił bo sze­lesz­czę i ryby z wody widzą jak się ruszam i ucie­kają. 6 godzin musia­łem sie­dzieć w bez­ru­chu i patrzeć na wodę jak w jakimś jeba­nym Guan­ta­namo. Uro­dziny mam w listo­pa­dzie więc jesz­cze do tego było zimno jak sam skur­wy­syn. W pew­nym momen­cie ojciec odszedł kil­ka­na­ście metrów w las i się spier­dział. Wytłu­ma­czył mi, że trzeba w lesie pier­dzieć bo ina­czej ryby sły­szą i czują.

Wspo­mnia­łem, że ojciec ma kolegę Mirka, z któ­rym jeź­dzi na ryby. Kie­dyś towa­rzy­szem wypraw ryb­nych był hehe Zby­szek. Czło­wiek o kształ­cie piłki z wąsem i 365 dni w roku w kami­zelce BOMBER. Byli z moim ojcem pra­wie jak bra­cia, przy­cho­dził z żoną Bożeną na wigi­lie do nas itd. Raz ojciec miał imie­niny, Zby­sio przy­szedł na hehe kie­li­cha. Naje­bali się i oczy­wi­ście cały czas gadali o węd­ko­wa­niu i rybach. Ja sie­dzia­łem u sie­bie w pokoju. W pew­nym momen­cie zaczęli drzeć na sie­bie mordę, czy gene­ral­nie lep­sze są szczu­paki, czy sumy.

–WEŹ MNIE NIE WKURWIAJ ZBYCHU, WIDZIAŁEŚ TY KIEDYŚ JAKIE SZCZUPAK MA ZĘBY? CHAPS I RĘKA UJEBANA!
–KURWA TADEK SUMY W POLSCE PO 80 KILO WAŻĄ, TWÓJ SZCZUPAK TO IM MOŻE NASKOCZYĆ.
–CO TY MI O SUMACH PIERDOLISZ JAK LEDWO UKLEJĘ POTRAFISZ Z WODY WYCIĄGNĄĆ. SZCZUPAK TO JEST KRÓL WODY, JAK LEW JEST KRÓL DŻUNGLI!

No i aż zaczęli nakur­wiać zapasy na dywa­nie w dużym pokoju, a ja z matką musie­li­śmy ich roz­dzie­lać. Od tego czasu zupeł­nie zerwali kon­takt. W zeszłym roku zadzwo­niła żona Zby­sia, że Zby­sio spadł z rowerka i zapra­sza na pogrzeb. Ode­brała aku­rat matka, zło­żyła kon­do­len­cje, odkłada słu­chawkę i mówi o tym ojcu, a ojciec

I bar­dzo kurwa dobrze.

Tak go za tego suma znie­na­wi­dził.
Wspo­mi­na­łem też o arcy wrogu mojego sta­rego czyli Pol­skim Związku Węd­kar­skim. Stał się on kom­pletną obse­sją ojca i jak np. w tele­wi­zji mówią, że gdzieś był trzę­sie­nie ziemi to stary zawsze mam­ro­cze pod nosem, że powinni w końcu coś o tych skur­wy­sy­nach z PZW powie­dzieć. Gazety nie­węd­kar­skie też prze­stał czy­tać bo miał ból dupy, że o węd­kar­stwie pol­skim ani afe­rach w PZW nic się nie pisze.

Sze­fem koła PZW w mojej oko­licy jest nie­jaki pan Adam. Jest on dla sta­rego uoso­bie­niem całego zła wyrzą­dzo­nego pol­skim akwe­nom przez Zwią­zek i ojciec przez wiele lat toczył z nim wojnę. Raz poszedł na jakieś zebra­nie węd­kar­skie gdzie wystę­po­wał Adam i stary wró­cił do domu z podartą koszulą bo siłą go usu­wali z sali takie tam inby odpierdalał.

Po klę­sce w star­ciu fizycz­nym ze zbroj­nym ramie­niem PZW ojciec roz­po­czął par­ty­zantkę inter­ne­tową pole­ga­jącą na szka­lo­wa­niu PZW i Adama na forach lokal­nych gazet. Napier­da­lał na niego jakieś głu­poty typu, że Adam był taj­nym współ­pra­cow­ni­kiem UB albo, że go widział na ulicy jak komuś gwoź­dziem samo­chód ryso­wał itd. Nie nauczy­łem ojca into TOR więc skoń­czyło się bagie­tami za szka­lo­wa­nie i stary musiał zapła­cić Ada­mowi 2000zł.

Jak pła­cił to przez tydzień w domu się nie dało żyć, ojciec nakur­wiał na prze­kupne sądy, PZW, Adama i w ogóle cały świat. Z jego pier­do­le­nia wyni­kało, że PZW jak jacyś masoni rzą­dzi całym kra­jem, pociąga za sznurki i ma wszę­dzie układy. Prze­li­czał też te 2000 na wędki, haczyki czy łódki i dosta­wał strasz­nego bólu dupy, ile on by mógł np. zanęty wani­lio­wej za te 2k kupić (kil­ka­set kilo).

Stary jakoś w zeszłym roku stwier­dził, że koniecz­nie musi mieć łódkę do poło­wów, bo niby wypo­ży­cza­nie za drogo wycho­dzi i wszy­scy go chcą oszukać.

synek na wodzie to się praw­dziwe okazy łapie! tam jest żywioł!

Taką ładną łódkę zna­la­złem, to podzielę się zdję­ciem. Łowił­bym.
Photo cre­dit: clo­udzilla / Foter / CC BY

Ale nie było go stać ani nie miał jej gdzie trzy­mać, a hehe fra­je­rem to on nie jest żeby komuś pła­cić za prze­cho­wy­wa­nie więc zga­dał się z jaki­miś węd­ka­rzami oko­licy, że kupią łódkę na spółkę, ona będzie stała u jakie­goś Janu­sza, który ma dom a nie miesz­ka­nie w bloku jak my, na pod­jeź­dzie na przy­cze­pie, którą ten Janusz ma i się będą tą łódką dzie­lili albo będą jeź­dzić łowić razem. Na początku ta koope­ra­tywa szła nawet nie­źle ale w któ­ryś week­end ojciec się roz­cho­ro­wał. Nie mógł z nimi jechać i miał o to olbrzymi ból dupy. Jesz­cze ci jego kole­dzy dzwo­nili, że ryby biorą jak poje­bane więc mój ojciec tylko leżał czer­wony ze zło­ści na kana­pie i sapał z wkur­wie­nia. Sytu­ację jesz­cze pogar­szało to, że nie miał na kogo zwa­lić winy co zawsze robi. W końcu doszedł do wnio­sku, że to nie­spra­wie­dliwe, że oni łowią bez niego bo prze­cież po równo się zrzu­cali na łódkę i w nie­dzielę wie­czo­rem, jak te Janu­sze już wró­ciły z wyprawy, wyszedł nagle z domu.

Po godzi­nie wraca i mówi do mnie, że muszę mu pomóc z czymś przed domem. Wycho­dzę na zewnątrz a tam nasz samo­chód z przy­czepą i łódką xD Pytam skąd on ją wziął a on mówi, że Janu­szowi zaje­bał z pod­jazdu przed domem bo oni go oszu­kali i żeby łapał z nim łódkę i wno­simy do miesz­ka­nia xD Na nic się zdało tłu­ma­cze­nie, że zaj­mie cały duży pokój. Na szczę­ście łódka nie zmie­ściła się w drzwiach do klatki więc stary stwier­dził, że on ją przed domem zostawi.

Za pomocą jakichś łań­cu­chów co były na łódce i mojej kłódki od roweru przy­piął ją do latarni i zado­wo­lony chce iść wra­cać do miesz­ka­nia a tu nagle przy­jeż­dżają 2 samo­chody z Janu­szami współ­wła­ści­cie­lami, któ­rzy domy­ślili się gdzie ich wła­sność może się znaj­do­wać xD Zaczęła się nie­ziem­ska inba bo Janu­sze drą mordy dla­czego łódkę ukradł i że ma odda­wać a ojciec się drze, że oni go oszu­kali i on 500zł się skła­dał a nie pły­wał w ten week­end. Ja sta­ra­łem się zała­go­dzić sytu­ację żeby ojciec od nich nie dostał wpier­dolu bo było blisko.

smutnazaba

smutnazaba.psd

Po kil­ku­na­stu minu­tach sytu­acja wyglą­dała tak:
–Mój ojciec leży na ziemi, kur­czowo trzyma się przy­czepy i krzy­czy, że nie odda,
–Janu­sze krzy­czą, że ma odda­wać,
–Jeden Janusz ma roz­je­bany nos bo pró­bo­wał leżą­cego ojca odcią­gnąć od łódki za nogę i dostał drugą nogą z kopa,
–Dwóch poli­cjan­tów cią­gnie ojca za nogi i mówi, że jedzie z nimi na komi­sa­riat bo pobił czło­wieka,
–We wszyst­kich oknach dookoła stoją sąsie­dzi,
–Moja stara pła­cze i błaga ojca żeby zosta­wił łódkę a poli­cjan­tów żeby go nie aresz­to­wali,
–Ja smutnazaba.psd.

W końcu poli­cjanci ode­rwali sta­rego od łodzi. Ja poda­łem Janu­szom kod do kłódki rowe­ro­wej i zabrali łódkę, rzu­ca­jąc wcze­śniej sta­remu 500zł i mówiąc, że nie ma już do łódki żad­nego prawa i lepiej dla niego, żeby się nigdy na rybach nie spo­tkali. Matka ubła­gała poli­cjan­tów, żeby nie aresz­to­wali ojca. Janusz co dostał w mordę butem powie­dział, że on się nie będzie pier­do­lił z łaże­niem po komi­sa­ria­tach i ma to w dupie tylko ojca nie chce wię­cej widzieć.
Stary do tej pory robi z Janu­szami gów­no­bu­rzę na forach dla węd­ka­rzy bo zało­żyli tam spe­cjalny temat, gdzie prze­strze­gali przed robie­niem jakich­kol­wiek inte­re­sów z moim ojcem. Obser­wo­wa­łem ten temat i widzia­łem jak mój ojciec nie­udol­nie poro­bił trollkonta.

Szczepan54
Liczba postów: 1
Ten temat zało­żyli jacyś idioci! Znam użyt­kow­nika stary_anona od dawna i to bar­dzo porządny czło­wiek i wspa­niały węd­karz! Chcą go oczer­nić bo zazdrosz­czą zło­wio­nych okazów!

Potem jesz­cze uży­wał tych trol­l­kont do prze­śla­do­wa­nia nie­daw­nych kole­gów od łódki. Jak któ­ryś z nich zakła­dał jakiś temat to ojciec się tam wpier­da­lał na trol­l­kon­cie i np. pisał, ze chu­jowe ryby łapie i widać, że nie umie łowić xD Z tych samych trol­l­kont udzie­lał się w swo­ich tema­tach i jak na przy­kład wrzu­cał zdję­cia zła­pa­nych przez sie­bie ryb to sam sobie pisał

Noooo gra­tu­luję okazu! Widać, że doświad­czony łowca!

a potem się z tego cie­szył i kazał oglą­dać mi i sta­rej jak go chwalą na forum. xD


Pozwo­li­łem sobie tylko na drobne zmiany kosme­tyczne, sty­li­styczne, no i uzu­peł­ni­łem te j***ne wygwiazd­ko­wa­nia prze­kleństw. Widać gość prze­żył bar­dzo trau­ma­tyczne dzie­ciń­stwo, ale zacho­wał dystans i poczu­cie humoru. Good for him.

Bądź na bieżąco z wpisami na moim blogu! Polub na Facebooku, napisz na Twitterze, zobacz na Instagramie i przeglądaj na RSS.