Rozgrzewający napój na przeziębienie

Sezon zacho­ro­wań przed nami, a dla mnie już się roz­po­czął. Trzeba sobie jakoś radzić w tak cięż­kiej sytu­acji życio­wej i wspo­móc dzia­ła­nie leków.

Dzi­siaj przed­sta­wię mój stan­dar­dowy spo­sób, który sto­suję na każde prze­zię­bie­nie. Pod­czas cho­roby dobrze jest spo­ży­wać spore ilo­ści pły­nów — tra­cimy wodę w trak­cie gorącz­ko­wa­nia. Trzeba to uzu­peł­nić, ina­czej grozi nam nawet odwod­nie­nie, o wol­niej­szej walce z cho­robą nie wspo­mi­na­jąc. Napój jest gorący, dzięki czemu zwięk­szymy tem­pe­ra­turę ciała — orga­nizm zaosz­czę­dzi ener­gię na gene­ro­wa­niu wyż­szej tem­pe­ra­tury. Cytryna jest źró­dłem wita­miny C, a miód jest prze­pyszny i do tego łago­dzi obrzęk gardła.

Skład­niki:

  • 1 litr wrzątku,
  • pół cytryny,
  • pół limonki,
  • pół grejpfruta/pomarańczy,
  • kłą­cze imbiru,
  • 2 łyżki sto­łowe miodu,
  • opcjo­nal­nie herbata.

Wodę zago­to­wać umie każdy. Cytrynę spa­rzyć, gdyż w celu prze­dłu­że­nia okresu przy­dat­no­ści do spo­ży­cia, przed trans­por­tem nano­szą na cytryny war­stwę cze­goś. Cze­goś co wygląda jak wosk i podobne jest w kon­sy­sten­cji. Wyparz­cie cytryny w garnku i prze­ko­naj­cie się sami, że nie chce­cie takiego cze­goś wypić. Miód naj­le­piej mieć z domo­wej pasieki. W dobie inter­netu każdy zna kogoś, kto ma kum­pla, co zna gościa, co zna DJa. Zatem zała­twić sobie tro­chę dobrego miodu nie powinno być pro­ble­mem. Imbiru, broń­cie bogo­wie, nie kupo­wać sprosz­ko­wa­nego w torebce — przy­prawy. Bo będzie wtedy BYLEJAKO, a na to się nie godzimy. Zale­wamy pocięty imbir z her­batą wrząt­kiem, po kilku minu­tach doda­jemy cytrynę i miód. Pro­por­cje oczy­wi­ście orien­ta­cyjne, dopa­suj­cie do swo­ich preferencji.


Jedyne czego bra­kuje mi na powyż­szych zdję­ciach, to łyżka do miodu. Zapewne byłby to zara­zem pierw­szy i ostatni jej uży­tek, także nie będę tego robił. Jak nam mocno cho­roba doku­cza, to zawsze można też dolać troszkę wódeczki, w celu zwięk­sze­nia wła­sno­ści lecz­ni­czych. W końcu trzeba poko­nać przeziębienie.


A jeśli nie tak, to w jaki inny spo­sób można się wspomóc?

Bądź na bieżąco z wpisami na moim blogu! Polub na Facebooku, napisz na Twitterze, zobacz na Instagramie i przeglądaj na RSS.