Nieważne jak zaczynasz, ważne…

Dziś week­en­dowa prze­rwa od pisa­nia rela­cji z podróży. Tak mnie aku­rat naszło, żeby napi­sać parę słów o rów­nie waż­nej, co igno­ro­wa­nej kwestii.

A droga kręta jest, nie wia­domo czy ma kres

W naszej kul­tu­rze panuje nasta­wie­nie na efekt. Zogni­sko­wa­nie całego sku­pie­nia na osią­gnię­ciu zało­żeń. „Praw­dzi­wego męż­czy­znę poznaje się nie po tym, jak zaczyna, ale jak koń­czy” — ten utarty slo­gan zna każdy. Naprawdę jed­nak ważne jest nie tylko jak koń­czy, ale też cała droga pro­wa­dząca do celu i to jak zaczyna.Jest jesz­cze jedna, waż­niej­sza rzecz. Rzecz bez któ­rej poprzed­nie nie miały by racji bycia.

Nie­ważne jak zaczy­nasz, ważne czy zaczynasz.

Same dobre chęci nie wystar­czą. Mają ten­den­cję d0 gro­ma­dze­nia się gdzieś w pie­kle i nic z nich nie wynika. Sprawa jest pro­sta — jeżeli nie tylko chciał­byś, ale wręcz chcesz coś zro­bić to powi­nie­neś zacząć to robić.

Wiesz co to jest efekt czy­stej kartki? I nie cho­dzi mi wcale o taki alko­ho­lowy syndrom.

Tabula Rasa

Oczy­wi­ście, że nie wiesz. Nie możesz, bo sam to wymy­śli­łem. Otóż cho­dzi o sytu­ację, w któ­rej ciężko się jest za nią zabrać, gdyż musisz zacząć od zera. Sia­dasz przed czy­stą kartką, nie masz nic. Nie ist­nieje ani jeden bodziec, który wyzwo­liłby w tobie reak­cję zgodną z zasadą kon­se­kwen­cji i zaan­ga­żo­wa­nia. Taki psy­cho­lo­giczny beł­kot, ale można dzięki tym infor­ma­cjom można oszu­kać wła­sny mózg i czer­pać z tego korzyści.

Kla­sycz­nym opi­sem takiej trud­no­ści jest dla mnie roz­po­czę­cie pisa­nia kodu. Sia­damy przed pustym moni­to­rem i koniec. Sie­dzimy sobie. Zanim posta­wisz pierw­szy znak tro­chę czasu może minąć. Jed­nak zaczy­na­jąc z goto­wej archi­tek­tury, czy ana­lo­gicz­nego pro­jektu od razu two­rzymy w gło­wie szkic har­mo­no­gramu. Tutaj musi iść to, tutaj to zmie­nię, tam prze­ro­bię i leci do przodu.

Drugą sytu­acją jest pisa­nie wpisu na bloga. Może mi kilka dni temat cho­dzić po gło­wie, zasta­na­wiam się co chcę prze­ka­zać czy­tel­ni­kom, wymy­ślam zwroty któ­rych chcę tam użyć, roz­wa­żam w jaki spo­sób naja­trak­cyj­niej stwo­rzyć tekst, ukła­dam w myślach zakoń­cze­nie. Mimo to jed­nak strasz­nie ciężko jest zacząć.

Dla­tego czym prę­dzej należy zaczy­nać i fak­tycz­nie to robić, nawet jeżeli wyko­na­nie zapla­nu­jemy w odle­glej­szym ter­mi­nie. Będzie nam miło wra­cać do fizycz­nej repre­zen­ta­cji naszego zamie­rze­nia. To tak jakby ubie­ra­jąc w paź­dzier­niku po prze­rwie zimo­wej kurtce zna­leźć 50zł w kie­szeni. Miło że tam na nas cze­kała i zaraz zro­bimy coś z tym dalej.

Dzieło życia każ­dego z nas.

Czy to mnie w ogóle dotyczy?

Co to zatem ma wspól­nego ze mną, bloga nie piszę, ani nie pro­gra­muję mógłby — pomy­śleć pra­wie każdy z was. Otóż wiele wspól­nego, opi­sa­łem tylko mecha­nizm, który ma zasto­so­wa­nie w wielu innych aspek­tach życia. Być może masz już jakiś przy­kład z wła­snego życia, być może nawet napi­szesz go w komen­ta­rzu. Pozwól jed­nak, że podam jesz­cze moje przykłady:

Chcesz pobie­gać, to ubierz buty i wyjdź z domu. Nie myśl o tym, że jest zbyt ciepło/rano/mokro/nieodpowiednio. Jak już będziesz na zewnątrz, to pobie­gniesz. Prze­cież po to wychodziłeś.

Chcesz wyje­chać na pod­na­mio­towe waka­cje auto­sto­pem? Prze­myśl naj­waż­niej­sze aspekty, przy­go­tuj się i wyjeżdżaj.

Nakur­wiaj

Chcesz coś robić? Ubierz się, wyjdź i zacznij to robić. Po pro­stu nie myśl za dużo o mogą­cych wystą­pić pro­ble­mach czy trud­no­ściach. Prze­cież sobie pora­dzisz, prawda?

No chyba, że sobie pora­dzisz. Wtedy nie rób nic, i tak byś nie­po­trzeb­nie tra­cił czas.

Bądź na bieżąco z wpisami na moim blogu! Polub na Facebooku, napisz na Twitterze, zobacz na Instagramie i przeglądaj na RSS.

  • Miro­slawa

    czyli jak w tej rekla­mie banku, albo snu­jesz albo realizujesz:)