Nirwanę można osiągnąć tylko w samotności

Rodzina, przy­ja­ciele i bli­skie osoby są bar­dzo ważne w życiu każ­dego. Żeby twoje rela­cje z nimi były dobre, musisz poznać i polu­bić samotność.

Pro­log

Jadło­daj­nia, pora obia­dowa. Zapach spa­lo­nego mięsa wal­czy o domi­na­cję z zapa­chem spa­lo­nego tłusz­czu. W tym bukie­cie zapach deter­gen­tów jest pra­wie nie­zau­wa­żalny. Męż­czy­zna po dru­giej stro­nie ma czapkę kucha­rza, ale to jego jedyny pro­fe­sjo­nalny atry­but. Do prze­rzu­ca­nia mięsa na wiel­kiej pły­cie służy mu szpa­chelka. Taka sama, jak do nakła­da­nia gipsu, a w dzie­ciń­stwie do robie­nia toma­haw­ków. Nie wspo­mi­na­jąc nawet o jego zębach.

Poważne roz­mowy o życiu zawsze toczą się w takich warun­kach. Poja­wiają się znie­nacka, wyra­stają przed tale­rzem śred­niego kebaba i trwają zawie­szone w powie­trzu. Nie wia­domo czy to one zosta­wiają gorzki posmak w ustach, czy coś jest nie tak z sosem. Dopiero gdy się skoń­czy zda­jemy sobie sprawę z wagi wypo­wie­dzia­nych słów.

–Teraz waż­niej­sze pyta­nie jest takie: Gdzie znajdę typiarę, która ma mózg?
–Tech­nicz­nie każda ma.
–Nie poma­gasz. Cho­dzi mi o taką, co będzie mnie nakrę­cać.
–Nakrę­cać?
–No wiesz, mieć na mnie pozy­tywny wpływ. Tyle mam róż­nych pla­nów, tyle rze­czy można by zro­bić cie­ka­wych.
–Ile naj­wię­cej czasu spę­dzi­łeś będąc sam?
–Nie wiem. Nie­wiele. Nie lubię być sam.

Roz­wi­nię­cie

Ludzie poja­wiają się i zni­kają z naszego życia. Sta­rzy zna­jomi zmie­niają się, albo tkwią w miej­scu. Życie spy­cha nas na nie­spo­dzie­wane tory, nie inte­re­su­jąc się zupeł­nie naszymi pla­nami i musimy sobie z tym radzić. Ist­nieje tylko jedna osoba, która zawsze będzie z nami na pewno, jak to że po nocy przy­cho­dzi dzień, a po burzy spo­kój, jak infor­ma­cje w TVN24, jak to, że po lega­li­za­cji mał­żeństw homo­sek­su­al­nych przy­cho­dzi apo­ka­lipsa — my sami.

Dla­tego też tak ważne jest, aby dobrze czuć się w swoim towa­rzy­stwie. Jeżeli per­spek­tywa spę­dze­nia całego dnia samot­nie, jest dla Cie­bie udręką, to źle. Wręcz bar­dzo źle, bo zbu­do­wa­nie trwa­łych rela­cji z innym ludźmi będzie prak­tycz­nie niemożliwe.

rafiki

Scena z Króla Lwa

Trans­fer energii

Czer­piąc ener­gię do naszego życia musimy korzy­stać z zaso­bów innych, bo swo­ich wła­snych, wewnętrz­nych nie posia­damy. Nie jest już to wymiana, wspar­cie ani syner­gia, lecz zwy­czajne paso­ży­to­wa­nie. W tym przy­padku ofiara prę­dzej czy póź­niej wyczer­pie swój poten­cjał, lub posta­nowi się od Cie­bie odciąć. I trzeba będzie szu­kać kolej­nego żywiciela.

Także pole­cam dzień w samot­no­ści. Książka, spa­cer, foto­gra­fia, rower, goto­wa­nie, muzyka, medy­ta­cja, bie­ga­nie, cokol­wiek. Daj sobie tro­chę czasu tylko ze sobą, by się samemu poznać i polu­bić. Tylko w taki spo­sób można osią­gnąć nirwanę.

W takim przy­padku łatwiej pora­dzimy sobie w kry­zy­so­wych sytu­acjach, otrzą­śniemy się po trud­nym roz­sta­niu, zaadap­tu­jemy się do nowych oko­licz­no­ści i wyj­dziemy poza strefę kom­fortu. Dodat­kowo zwięk­szymy pew­ność sie­bie, oraz przy­cią­gniemy war­to­ścio­wych ludzi. I co najważniejsze:

Dopiero gdy poznamy, zaak­cep­tu­jemy i polu­bimy samego sie­bie, będziemy mogli two­rzyć głę­bo­kie i zdrowe rela­cje z innymi ludźmi.

Illu­stra­tion by Josh Meco­uch (@pants) based on a tweet by @SaraghAdams

Epi­log

–Stary, laska ci nic nie da, dopóki sam nie będziesz się dobrze czuć ze sobą. Wtedy łatwo znaj­dziesz odpo­wied­nią i razem będzie­cie się nakrę­cać, na zasa­dzie syner­gii.
–Mądre słowa. A nie da się na odwrót?
–Raczej żadna nie chcia­łaby robić za matkę Teresę. Chyba, że sama byłaby skrzy­wiona. Nie warto. To ty musisz być war­to­ściowy, żeby przy­cią­gnąć war­to­ściową nie­wia­stę.
–To na chuj mi wtedy laska?

Kur­tyna

Bądź na bieżąco z wpisami na moim blogu! Polub na Facebooku, napisz na Twitterze, zobacz na Instagramie i przeglądaj na RSS.