Odyseja Haelucenu

„Przy­po­wieść o zagu­bie­niu w cza­so­prze­strzeni jak mały Hob­bit wyru­szyła dziś w swą wielką podróż. Odnaj­duj­cie ją w cza­so­prze­strzeni i poda­waj­cie sobie dalej z dobrą ener­gią. Pamię­taj­cie! Nie wolno trzy­mać płyty dłu­żej niż 7 dni bo będzie padał deszcz! Album jest nie­do­sko­nały ale ważny bo trak­tuje o poszu­ki­wa­niu toż­sa­mo­ści. To ten krą­żek poprzez pomoc Smo­lika, Moż­dżera czy Rahima pomógł mi pod­jąć decy­zję o porzu­ce­niu kariery praw­ni­czej i poświę­ce­niu się sztuce…”

I o co tyle zamie­sza­nia? Otóż L.U.C, który sły­nie z róż­nych pozy­tyw­nych even­tów, zor­ga­ni­zo­wał bar­dzo fajną akcję. Wypu­ścił swój pry­watny egzem­plarz pierw­szej płyty w obieg. Prze­ka­zał pierw­szej oso­bie, a każdy może trzy­mać tydzień i jest zobo­wią­zany do prze­ka­za­nia dalej. Każ­do­ra­zowo należy to potwier­dzać zdję­ciem i wrzu­cić je na wyda­rze­nie face­bo­okowe KLIK. Świetny pomysł. Takie pozy­tywne akcje przy­wra­cają wiarę w ludzi.

L.U.C prze­ka­zuję płyte swo­jemu fanowi i tym samym roz­po­czyna jej wędrówkę.

Bar­dzo kli­ma­tyczna akcja. Sam bar­dzo chęt­nie przy­czy­nił­bym się do tego, żeby ody­seja trwała, odpa­lił sobie autor­ski egzem­plarz płyty, który prze­wę­dro­wał cały kraj i słu­chało go mnó­stwo ludzi.

Bądź na bieżąco z wpisami na moim blogu! Polub na Facebooku, napisz na Twitterze, zobacz na Instagramie i przeglądaj na RSS.