Pączek symbolem przemijania

A ja nie zja­dłem żad­nego pączka.

Pączek nie jest jakąś zbyt popu­larną prze­ką­ską. A jed­nak zawsze jak przy­cho­dzi tłu­sty czwar­tek, to rze­sze ludzi kupują kopy pącz­ków, zazwy­czaj pośred­niej jako­ści, aby zbom­bar­do­wać nimi każ­dego kto się nawi­nie, a i sami przy oka­zji sobie zje­dzą. Aż strach zna­leźć się oto­czo­nym takimi ludźmi.

W Pol­sce obo­wią­zuje podział roku nie ze względu na pory roku, tylko na zwy­czaje kuli­narne. Rok dzieli się na pół poprzez pączki i barszcz. W Wigi­lię, gdy jemy barszcz zaczyna się robić zimno, a po tłu­stym czwartku można ocze­ki­wać ocie­ple­nie. Idąc dalej tym tro­pem, to tłu­sty czwar­tek dla nas, to coś takiego jak noc kupały dla Sło­wian. Powi­nie­nem to świę­to­wać pącz­kiem. Barszcz, pączek, barszcz, pączek i lata lecą. A ja nie zja­dłem wczo­raj pączka.

Bądź na bieżąco z wpisami na moim blogu! Polub na Facebooku, napisz na Twitterze, zobacz na Instagramie i przeglądaj na RSS.