Pasażerom kolei mówię sorry.

No bo wie­cie, taki mamy klimat.

O co kaman?

W skró­cie, dwa pociągi utknęły w szcze­rym polu i bez elek­trycz­no­ści stały w zim­nie kil­ka­na­ście godzin. Powy­żej komen­tarz Pani wice­pre­mier i mini­ster infra­struk­tury i rozwoju.

Nie mam nic do Pani Bień­kow­skiej. Wręcz uwa­żam, że bar­dzo dobrze powie­działa i nie ma się z czego tłu­ma­czyć. Jaki miała wpływ, co mogła zro­bić? Wziąć narzę­dzia i wyru­szyć repe­ro­wać trak­cje? Nie wydaje mi się.

Pomimo nagonki ludzi z inter­ne­tów nie wsty­dzi się swo­jej wypo­wie­dzi, nie cofa się, nie chce spro­sto­wać, nie tłu­ma­czy się lap­su­sem języ­ko­wym. I tym samym mamy nowego mema.

Czy można się było tego spodziewać?

Czy kto­kol­wiek jechał kie­dyś koleją? Zazwy­czaj na pro­stym torze ma pro­blem z jazdą, a co dopiero jak spad­nie tem­pe­ra­tura, czy nawet śnieg. Wcale nie podoba mi się stan i usługi świad­czone przez PKP, ale zdaję sobie sprawę jak one wyglą­dają. Świa­do­mość świata.

Podróż pocią­giem może być wspa­niałą przy­godą, albo pie­kielną udręką. Zresztą żeby opi­sać moje mie­szane uczu­cia do PKP, trzeba by całej płyty hap­py­sa­dów. Poza nie­wie­loma wyjąt­kami, do kolei wsia­dam jedy­nie gdy nie ma niczego innego, a pie­szo nie zajdę.

A jakie mamy alter­na­tywne moż­li­wo­ści podróży? Moim fawo­ry­tem są bla­bla­cary. Otóż szu­kasz kie­row­ców robią­cych daną trasę i dołą­czasz się do nich, za okre­śloną opłatą. Taka bez­pieczna forma podró­żo­wa­nia auto­sto­pem. Zabie­rzesz się z kimś kom­for­towo, wygod­nie, pew­nie i w roz­sąd­nej cenie, do tego można zna­leźć połą­cze­nia jakich nie ofe­ruje żaden przewoźnik.

No bo dla­czego mie­li­by­śmy wybie­rać mniej kom­for­towe rozwiązania?

Bądź na bieżąco z wpisami na moim blogu! Polub na Facebooku, napisz na Twitterze, zobacz na Instagramie i przeglądaj na RSS.