Przyjaciele » Rodzina

Podwójne uży­cie znaku nie­rów­no­ści jest pra­wi­dło­wym sym­bo­lem mate­ma­tycz­nym, zazwy­czaj uży­wam go w kon­tek­ście koty » psy, ale tym razem poru­szę bar­dziej deli­katny temat.

Nasza rodzina

Jakiś czas temu publi­ko­wa­łem tekst o ota­cza­niu się odpo­wied­nimi ludźmi. Wtedy jed­nak pisa­łem o dobie­ra­niu war­to­ścio­wych osób w naszym życiu, a tym razem podejdę do tematu od dru­giej strony — czyli eli­mi­no­wa­nia nie­od­po­wied­nich ludzi ze swo­jego życia. Rodząc się nie pod­pi­su­jemy cyro­grafu na regu­larne i bli­skie kon­takty z kuzy­now­stwem, rodzeń­stwem, wujo­stwem, dzia­do­stwem, a nawet rodzicami.

Oczy­wi­ście w przy­padku rodziny łączy nas mnó­stwo rze­czy nie­do­stęp­nych dla ludzi z poza fami­lij­nych krę­gów. Są to bar­dzo dobre warunki począt­kowe, dzięki któ­rym można zbu­do­wać wspa­niałe rela­cje, jed­nak nie ma takich rze­czy, któ­rych nie dałoby się kon­cer­towo spier­do­lić. W takich syta­cjach lepiej jest się odciąć, niż tra­cić czas, nerwy i zdro­wie na bez­owoc­nych pró­bach pod­trzy­ma­nia relacji.

Photo cre­dit: Kamal Zha­rif / Foter / CC BY-SA

Nie mówię, że nie warto sta­rać się, pró­bo­wać, czy wal­czyć o dobre rela­cje, jed­nak wszystko powinno mieć swoje gra­nice. Jest to moż­li­wość, nie­zbyt akcep­to­walna spo­łecz­nie, jed­nak roz­sądna i pozy­tywna dla nas. W nie­któ­rych przy­pad­kach powin­ni­śmy nie mieć opo­rów, aby ją wykorzystać.

Nie z powodu nie­chęci rodziny, tylko z powodu sza­cunku dla samego siebie.

Wybrana rodzina

Poprzed­nie aka­pity doty­czyły rodziny, którą otrzy­mu­jemy w postaci warun­ków począt­ko­wych. Jak jed­nak sytu­acja wygląda, gdy zakła­damy wła­sną rodzinę?

Jeżeli zorien­tu­jemy się, że z part­ne­rem łączy nas wszystko prócz uczuć i bli­sko­ści, to nie ma sensu kon­ty­nu­ować takiej rela­cji. Argu­ment wspól­nego kre­dytu jest bar­dzo głupi, bo to tylko pie­nią­dze. Pie­nią­dze, które prócz prze­ży­cia służą do kupo­wa­nia szczę­ścia, a w taki przy­padku poświę­camy dla nich swoje szczę­ście, aby móc póź­niej zaku­pić jego namiastkę. Nie kal­ku­luje się to. Zosta­nie razem dla dobra dziecka też jest bez­myśl­nie powta­rza­nym fra­ze­sem. Wycho­wy­wa­nie się z dwójką nie mogą­cych ze sobą wytrzy­mać rodzi­ców jest znacz­nie gor­sze, niż z jed­nym, zado­wo­lo­nym z życia. Zresztą bar­dzo dobrze opi­sała to Segritta w tek­ście Nie kochasz? Odejdź.

Jeśli udało nam się wypeł­nić pod­sta­wowy cel życia i prze­ka­zać dalej mate­riał gene­tyczny, to czeka Cię trudne zada­nie. Trzeba się sta­rać, aby nasze dziecko po prze­czy­ta­niu tego tek­stu nie pomy­ślało „to o moich rodzicach”.

Photo cre­dit: Foto­Gra­zio / Foter / CC BY-NC-ND

Przy­ja­ciele

Czyli rodzina, którą sobie wybie­rasz. Nie dla­tego, że musi­cie się zło­żyć na bożo­na­ro­dze­niową flaszkę dla ciotki z Ame­ryki, czy nie chce­cie spra­wiać przy­kro­ści babci. Są to ludzie, któ­rych pozna­łeś, dzie­lisz z nimi swoje życie i jest to świa­do­mym, dobro­wol­nym wyborem.

Przy­ja­ciele są waż­niejsi od rodziny, z którą łączą Cię jedy­nie więzy krwi.

Nic jed­nak nie stoi jed­nak na prze­szko­dzie, aby człon­ko­wie rodziny byli two­imi przy­ja­ciółmi. Jest to moż­liwe, czego wszyst­kim życzę. Na koniec zosta­wię was z afo­ry­zmem wła­snego autorstwa.

Praw­dziwi przy­ja­ciele są jak rodzina, a naj­lep­sza rodzina to taka, którą możesz okre­ślić jako przyjaciół.

Zdzi­sławo Coelho

Bądź na bieżąco z wpisami na moim blogu! Polub na Facebooku, napisz na Twitterze, zobacz na Instagramie i przeglądaj na RSS.