Roboty przemysłowe, a branża pornograficzna.

Czy jedno i dru­gie może mieć cokol­wiek wspól­nego? Na przy­kła­dzie Kuka vs Timo Boll i pornhub.com. I wcale nie cho­dzi o wspólny pro­jekt tych firm.

Mar­ke­ting

I o co się tu roz­cho­dzi — jak mógłby zapy­tać Fer­dy­nand Kiep­ski. O naj­star­sze zaję­cie świata czyli reklama. Roboty prze­my­słowe i porno nie radzą sobie cał­kiem dobrze bez reklam skie­ro­wa­nych do spo­rego grona odbior­ców. Pierw­sze inte­re­sują tylko okre­śloną grupę ludzi i tu bar­dziej liczą się para­me­try i moż­li­wo­ści niż mar­ke­ting. Dru­giego nie trzeba rekla­mo­wać, bo i tak każdy ogląda.

Roboty

Zacznijmy od robo­tów. Kuka Robo­tics zre­ali­zo­wali film na któ­rym ich naj­szyb­szy i naj­bar­dziej pre­cy­zyjny robot prze­my­słowy KUKA KR AGILUS poje­dyn­kuje się w tenisa sto­ło­wego z zawod­ni­kiem świa­to­wej klasy — Timo Boll.

Nie wąt­pie w to, że robot jest szybki i pre­cy­zyjny. Acz­kol­wiek nie wydaje mi się, żeby był w sta­nie mie­rzyć się z czło­wie­kiem. Jesz­cze. I głów­nym pro­ble­mem byłby tutaj sys­tem śle­dze­nia piłki. Jeżeli miałby to być sys­tem wizyjny, to oświe­tle­nie na sali nie uła­twia sprawy, a samo prze­twa­rza­nie obrazu i odpo­wied­nie reago­wa­nie na niego stwa­rza­łoby zbyt duże opóźnienie.

Ale to wcale nie jest ważne! Liczy się to, że zor­ga­ni­zo­wali naprawdę inte­re­su­jącą akcję rekla­mową, którą oglądną setki tysięcy (o ile nie miliony) osób. Prze­cież to jest bar­dzo inte­re­su­jąca cie­ka­wostka, coś co przy­ciąga publikę. Ale jaki jest tym samym cel auto­rów? Po ogląd­nię­ciu fil­miku, wiele osób rzuci okiem na ich kanał, który zawiera o wiele wię­cej fil­mów. Może nie tak dobrych mar­ke­tin­gowo, ale rów­nież inte­re­su­ją­cych — wszak to roboty. W kon­se­kwen­cji w prze­ciągu kilku dni bar­dzo dużo osób zacznie koja­rzyć markę KUKA z robo­tami prze­my­sło­wymi. Nie mając przy tym poję­cia jakie inne firmy zaj­mują się takim sprzę­tem. Dzięki temu może uda im się powią­zać markę z pro­duk­tem, co byłoby naj­więk­szym zwy­cię­stwem mar­ke­tin­go­wym tej firmy na tle kon­ku­ren­cji. Coś jak okre­śla­nie butów spor­to­wych „adi­dasy”, a szli­fierki „bosch”.

Porno

A teraz parę słów o por­n­hu­bie. Podobno naj­bar­dziej popu­larny por­tal z porno, które zresztą sta­nowi ponad 1/3 zawar­to­ści całego inter­netu. Ale prze­cież zawsze można być jesz­cze lep­szym. Dla­tego posta­no­wili prze­pro­wa­dzić sze­roko zakro­joną kam­pa­nię rekla­mową w tra­dy­cyj­nych mediach. Oczy­wi­ście nie można wprost rekla­mo­wać por­no­gra­fii, więc musieli zasto­so­wać tech­nikę łódki Bolls.

http://pornhubcampaign.tumblr.com/

A naj­ciekawsze dopiero przed nami. Żeby cała akcja nabrała więk­szego roz­głosu, a dodat­kowo mieli moż­li­wość prze­bie­rać wśród setek pomy­słów, każdy ma moż­li­wość zgło­sze­nia swo­jego pro­jektu. Oczy­wi­ście jest też nagroda dla zwy­cię­scy i to nie byle jaka. Jest to płatny, roczny kon­trakt na sta­no­wi­sku „Por­n­hub Cre­ative Direc­tor”, oraz nie­ogra­ni­czony dostęp do tre­ści ser­wisu. Sama akcja jest umiesz­czona na blogu por­n­huba, dla­tego nie ma mowy o żad­nym żar­cie czy mani­pu­la­cji. Na samej stro­nie zresztą można już zoba­czyć pro­jekty, które rów­nież umie­ści­łem w tym wpisie.

A same reklamy? Jak już się poja­wią, na pewno wpłyną na popu­lar­ność ser­wisu. Wszak jak ktoś nie wie o co cho­dzi, to mu zaraz zna­jomi wytłu­ma­czą. Choć nie wiem komuś udało się ucho­wać bez zna­jo­mo­ści tej strony.

Poten­cjał

Inter­net dostar­cza nam moż­li­wo­ści nie­osią­gal­nych kil­ka­na­ście lat temu, temu zaprze­czyć nie można. W obu tych przy­pad­kach mamy do czy­nie­nia z pew­nego rodzaju pre­kur­so­rami, któ­rzy dostrze­gają ten fakt i na pewno wynikną z tego dla nich wiel­kie korzyści.

Bądź na bieżąco z wpisami na moim blogu! Polub na Facebooku, napisz na Twitterze, zobacz na Instagramie i przeglądaj na RSS.