Szimpla Kert Farmers Market

Coś, czego nie można prze­ga­pić będąc w Buda­pesz­cie. Coty­go­dniowy targ odby­wa­jący się w naj­star­szym i naj­po­pu­lar­niej­szym ruin pubie — Szimpla.

Co nie­dzielę od godziny 9 do godziny 14 można, a nawet nale­ża­łoby tutaj wstą­pić. Szim­pla, to naj­bar­dziej kli­ma­tyczny ruin pub w mie­ście, zdo­bywca 3 miej­sca w gło­so­wa­niu orga­ni­zo­wa­nym przez Lonely Pla­net na naj­lep­szy bar na świe­cie, zazwy­czaj jest odwie­dzany wie­czo­rami. Można sobie wypić piwko lub fröccs w jed­nej z kil­ku­na­stu nastro­jo­wych sal, bądź na świe­żym powie­trzu. Nie znaj­dziemy tutaj rów­nych rzę­dów sto­li­ków, ani kel­ne­rów pod muszką. Za to znaj­dziemy mnó­stwo rze­czy, któ­rych się nie spo­dzie­wamy. Elek­tro­nika poza­wie­szana na sufi­cie, ste­ro­wana pane­lem kon­tro­l­nym, wanna prze­cięta na pół i prze­ro­biona na kanapę, wrak samo­chodu na środku placu w ramach sto­lika, odra­pane ściany obar­czone pod­pi­sami gości we wszyst­kich języ­kach, punkt gdzie można zamó­wić fajkę wodną, kobietę sprze­da­jącą mar­chewki do pochru­pa­nia, stare dzie­cięce rowery i wiele, wiele innych. Sta­nowi on miej­sce #mustbe w Buda­pesz­cie, a odwie­dze­nie go pod­czas dnia w ramach far­mers mar­ket tylko dodaje mu uroku.

Szimpla Kert, Budapest, VII. kerület, Kazinczy u. 14.

Szim­pla Kert, Buda­pest, VII. kerület, Kazin­czy u. 14.

Znaj­dują się tutaj regio­nalne, domowe i eko­lo­giczne pro­dukty spo­żyw­cze — wędliny, sery, pikantne pasty papry­kowe, pie­czywo, sezo­nowe warzywa i owoce, kiszone papryki, a i można kupić miskę gula­szu czy bułkę z ww. skład­ni­kami. Cały czas jest to jed­nak pub i do takiego śnia­danka można sobie zamó­wić coś do picia przy barze. Jeżeli pla­nu­je­cie przy­wieźć sobie do kraju, bądź kupić komuś na pre­zent węgier­ski pro­dukty, nie rób­cie tego w super­mar­ke­cie — nie­wiele zaosz­czę­dzi­cie, a jakość będzie o wiele gorsza.

Brama otwarta, można wchodzić

Brama otwarta, można wchodzić

Farmers Market

Serki wiej­skie, łącz­nie z degustacją.

Farmers Market
Figurka suge­ruje jaki to rodzaj sera
Farmers Market

Śnia­danko do wyboru, do koloru.

Farmers Market

Warzywa i zioła od praw­dzi­wego farmera.

Farmers Market

Tutaj miał gość fan­ta­zję. Dżemy śliw­kowe z dodat­kami takimi jak kar­da­mon, chilli, cze­ko­lada do degu­sta­cji a w tle o wiele wię­cej cie­ka­wych połączeń.

Farmers Market

Popu­larne węgier­ski kiszonki w occie.

Farmers Market

Domowe maka­rony! Świetna sprawa

Farmers Market

Sporo mię­cha

Farmers Market

Kabrio­let za sto­iskiem z miodami

Efekt zaprowadzenia tam moich aktualnych gości z couchsurfingu.

Efekt zapro­wa­dze­nia tam moich aktu­al­nych gości z couchsurfingu.

Pamię­tam targ w moim rodzin­nym mie­ście. Byłem wtedy bar­dzo mały, mnó­stwo sta­rych gru­bych bab mnie tara­no­wało, było gło­śno i mówili po ślą­sku. Żeby móc to jakoś prze­żyć myśla­łem sobie o tym, że jak pod­ro­snę to tu wrócę i poroz­trą­cam wszyst­kich, jed­nak nigdy tego nie zre­ali­zo­wa­łem. A u was w mie­ście są takie targi? Jeśli tak to jakie na was spra­wiają wrażenie?

Bądź na bieżąco z wpisami na moim blogu! Polub na Facebooku, napisz na Twitterze, zobacz na Instagramie i przeglądaj na RSS.