Jedyna zaleta podróży pociągiem

Pręd­kość, wygoda, kom­fort, cena? a może może coś zupeł­nie innego?

inside train

Podróż

Dziar­skim kro­kiem zbli­ża­łem się w stronę pociągu. Walizka za mną, Kra­ków przede mną, a w mię­dzy­cza­sie cała noc na to żeby stwo­rzyć wpis na bloga, poczy­tać książkę i wyspać się. Zazwy­czaj zajęty wła­snymi myślami sta­ram się jak naj­szyb­ciej roz­ło­żyć, żeby móc oddać się zapla­no­wa­nym na podróż czyn­no­ściom. Tak było i tym razem, jed­nak los chciał inaczej.

Dosia­dła się współ­to­wa­rzyszka podróży i do tego Polka. Zaczę­li­śmy roz­ma­wiać począt­kowo na jakieś błahe tematy, jed­nak atmos­fera pocią­gowa szybko nam się udzieliła.

Pokój zwie­rzeń

Czło­wiek w pociągu czuje się ano­ni­mowy. Pra­wie jak roz­mowa przez inter­net, tylko tutaj jeste­śmy zmu­szeni do bar­dziej bez­po­śred­niej inte­rak­cji. Nie wyłą­czymy komu­ni­ka­tora i nie zaj­miemy się czymś innym. Przy­naj­mniej nie bez spoj­rze­nia w oczy, nie bez wyja­śnie­nia. Spo­ty­kamy cał­ko­wi­cie losową osobę i nie inte­re­suje nas w tym przy­padku wiek, zawód, wykształ­ce­nie, praca i inne pierdoły.

Ktoś nie­zwią­zany z naszym życiem, nie zna­jący realiów, powią­zań, zaist­nia­łych sytu­acji obiek­tyw­nie spoj­rzy na oma­wiane pro­blemy. Przy takiej oso­bie otwie­ramy się, jeste­śmy w sta­nie poru­szyć tematy, które są zare­zer­wo­wane tylko dla naj­bliż­szych, bądź nawet dla nikogo. Jeden temat pro­wo­kuje następny i czas pły­nie nie­zau­wa­żal­nie szybko.

Kilka godzin póź­niej do bydlę­cego wagonu, który dzie­li­li­śmy dorzu­cono nam kolej­nych pasa­że­rów. Czworo star­szych Sło­wa­ków, któ­rzy wypili sobie bro­warka i grzecz­nie poszli spać. Wszystko byłoby w porządku i rów­nież byśmy zasnęli, gdyby nie fakt, że zaczęli oni chra­pa­nie syn­chro­nicz­nie. Tyle lat już na tym świe­cie czło­wiek żyje i cią­gle zda­rza się zapo­mnieć zabrać na podróż stopery.

Szybko jed­nak udało się zna­leźć alter­na­tywne roz­wią­za­nie. Mia­łem na wierz­chu walizki wino, zamiast otwie­ra­cza uży­li­śmy szczo­teczki do zębów i już byli­śmy w sta­nie znie­czu­lić się na chra­pa­nie przy oka­zji prze­dłu­ża­jąc naszą roz­mowę. Gdyby nie to wszystko nie dys­ku­to­wa­li­by­śmy o pierw­szym wspo­mnie­niu z dzie­ciń­stwa, nie dowie­dział­bym się, co dziew­czyna może robić na wie­czo­rze kawa­ler­skim, ani jak wygląda łóżko w burdelu.

Reszta magii w cza­sach technologii

W pocią­gach wi-fi nie jest stan­dar­dem. Gniazdka elek­tryczne rów­nież. Jed­nak wymiana per­so­na­liów, czy ser­wi­sów spo­łecz­no­ścio­wych mogłaby zbu­rzyć całą atmos­ferę i wyjąt­ko­wość. Lepiej nie ryzykować.

Zdję­cie pocho­dzi stąd.

Bądź na bieżąco z wpisami na moim blogu! Polub na Facebooku, napisz na Twitterze, zobacz na Instagramie i przeglądaj na RSS.